Podział punktów w meczu na szczycie PKO BP Ekstraklasy
Jagiellonia Białystok zremisowała bezbramkowo z Lechem Poznań w sobotnim (4 kwietnia) meczu na szczycie 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

W składzie Jagiellonii niespodzianką był występ od pierwszej minuty debiutującego w ekstraklasie 19-latka Eryka Kozłowskiego, który zamiast nie w pełni jeszcze zdrowego kapitana zespołu Tarasa Romanczuka zagrał w środku pomocy obok swego rówieśnika Bartosza Mazurka. W Lechu w miejsce chorego Wojciecha Mońki wystąpił na środku Mateusz Skrzypczak, który latem wrócił do rodzinnego Poznania po trzech sezonach w... Białymstoku.
ZOBACZ TAKŻE: Czerwona kartka i dwa gole w doliczonym czasie! Wielkie emocje w PKO BP Ekstraklasie
Od początku spotkania dłużej przy piłce utrzymywał się Lech i już w trzeciej minucie miał doskonałą okazję bramkową. Bardzo dobrym uderzeniem tuż zza pola karnego popisał się Patrik Walemark, ale równie dobrze swoją pracę wykonał bramkarz Jagiellonii Sławomir Abramowicz. Gospodarze odpowiedzieli w 13. min niecelnym strzałem Kozłowskiego, a w 25. min - Mazurka. W 30. min znowu bramce miejscowych zagroził Walemark, tym razem uderzył głową, ale znowu Abramowicz zachował się bez zarzutu. W 33. min pierwszą - i od razu idealną - sytuację do objęcia prowadzenia miała Jagiellonia, jednak Kajetan Szmyt przegrał pojedynek z Bartoszem Mrozkiem. Od tej akcji Białostoczanie zaczęli lepiej sobie radzić w ofensywie i utrzymywali się dłużej przy piłce. W 36. min, po składnej akcji Afimico Pululu, wyłożył piłkę Jesusowi Imazowi, ale Hiszpan przestrzelił. W samej końcówce po drugiej stronie boiska pokazał się jego rodak Pablo Rodriguez, którego pierwszy strzał był niecelny, a drugi został zablokowany.
W drugiej połowie znowu w głównych rolach wystąpili bramkarze, bo obie drużyny miały po jednej bardzo dobrej sytuacji. W 59. min Mrozek najpierw obronił techniczny strzał Mazurka zza pola karnego, a potem dobitkę głową Imaza. W 76. min kontrę Lecha kończył mocnym strzałem Michael Ishak, lecz jego uderzenie Abramowicz zdołał zbić na słupek. W całym meczu nie brakowało walki, każda z drużyn próbowała znaleźć lukę w defensywie przeciwnika albo sprowokować go do błędu, ale ostatecznie bramki nie padły i zakończyło się podziałem punktów.
Po 27 kolejkach Lech Poznań - z 45 punktami na koncie - pozostaje liderem tabeli. Jagiellonia, mająca 42 "oczka", jest druga, ale może stracić pozycję wicelidera, jeśli Zagłębie Lubin wygra we wtorek na wyjeździe z Arką.
PKO BP Ekstraklasa - 27. kolejka
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 0:0
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Andy Pelmard, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo, Eryk Kozłowski (72' Taras Romanczuk), Bartosz Mazurek, Kajetan Szmyt (72' Nahuel Leiva) - Jesus Imaz, Afimico Pululu;
Lech: Bartosz Mrozek - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Antonio Milić, Michał Gurgul - Antoni Kozubal, Pablo Rodriguez (64' Gisli Thordarson) - Ali Gholizadeh (84' Taofeek Ismaheel), Patrik Walemark (64' Daniel Hakans), Leo Bengtsson (90+1' Luis Palma) - Mikael Ishak (84' Yannick Agnero)
Żółte kartki: Eryk Kozłowski, Bernardo Vital, Afimico Pululu (Jagiellonia) - Antonio Milić (Lech)
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Widzów: 19 789.
Przejdź na Polsatsport.pl
