Kibice spędzili trzy miesiące w więzieniu. Kiedy wyszli, powitali ich... dyplomaci
Trzech senegalskich kibiców, spośród zatrzymanych w styczniu po zamieszkach, do których doszło podczas finału piłkarskiego Pucharu Narodów Afryki, zostało zwolnionych z więzienia w Rabacie.

Trzech zatrzymanych fanów po trzech miesiącach opuściło więzienie Al Arjat 2, na północny wschód od Rabatu. Zostali powitani przez pracowników ambasady Senegalu.
ZOBACZ TAKŻE: Gorąco w Szczecinie! Trener nie przyszedł na konferencję. Wezwał go właściciel
W związku z tą samą sprawą 15 innych senegalskich kibiców nadal przebywa w więzieniu. Otrzymali bowiem wyroki skazujące od sześciu miesięcy do roku, które zostały podtrzymane w postępowaniu apelacyjnym.
Mecz zakończył się skandalem. Senegal wygrał z gospodarzem turnieju Marokiem 1:0, ale spotkanie było przerwane z powodu zejścia z boiska na znak protestu Senegalczyków. Część ich fanów starła się ze służbami porządkowymi. Ich wzburzenie nastąpiło po podyktowaniu dla rywali rzutu karnego. Przerwa w spotkaniu trwała kilkanaście minut. Po jego wznowieniu Marokańczycy nie wykorzystali „jedenastki”, a w dogrywce "Lwy Terangi" zapewniły sobie zwycięstwo.
Następnego dnia szef FIFA Infantino pogratulował Senegalczykom triumfu, ale jednocześnie potępił zachowanie piłkarzy i sztabu szkoleniowego tej reprezentacji oraz niektórych kibiców.
Afrykańska Konfederacja Piłkarska (CAF) nałożyła grzywny w wysokości ponad miliona dolarów, zawiesiła trenera reprezentacji Senegalu Pape Thiawa oraz zawodników obu drużyn. W procedurze odwoławczej CAF zweryfikował wynik finału jako walkower 3:0 na korzyść Maroka. Senegalska federacja złożyła z kolei apelację do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie.
Przejdź na Polsatsport.pl
