Mówi się o tym, że na najłatwiejszych przeciwników gra się najtrudniej. Dzisiejszy mecz jest tego doskonałym przykładem. Na mapie de_cobblestone biało-czerwoni rozpoczęli od strony antyterrorystów. Nieszczęśliwie przegrana pistoletówka dała przewagę ich przeciwnikom, lecz formacja znad Wisły nie poddawała się i zdołała wyrównać. Nie była jednak w stanie wyjść na długie prowadzenie. Drużyny regularnie wymieniały się punktami. Szły łeb w łeb. Przy stanie 7:7 na głowie stanął jednak Jarosław ‘pasha’ Jarząbkowski. Pozostając ostatnim żywym obrońcą BS-a, zdołał wyeliminować dwóch terrorystów, dzięki czemu podopieczni Jakuba ‘kubena’ Gurczyńskiego zmieniali stroje z tak ważną przewagą.


Po stronie atakującej Polakom również nie udało się wyegzekwować od oponentów rundy pistoletowej. Mało jednak brakowało i to widocznie rozzłościło to ekipę Filipa ‘NEO’ Kubskiego, bowiem force z samymi TEC-9 poszedł im wyśmienicie. Zresztą niejeden raz. Kilka rund później Virtus.pro zwyciężyło w podobny sposób, co – być może – całkowicie odmieniło losy spotkania. Nim jednak do tego doszło, kontrolę na mapie ponownie odzyskali Amerykanie. W zaskakujący sposób czytali grę kompanii Janusza ‘Snaxa’ Pogorzelskiego. Najwyraźniej odrobili lekcję, skrupulatnie przygotowując się pod rywala, ponieważ idealnie kontrolowali mapę. Rezultat 12:9 realnie zagrażał VP. Nagle jednak sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Przemówiło doświadczenie. Polacy z zimną krwią zdobyli 7 punktów pod rząd, w widowiskowy sposób zapisując na swoim koncie pierwszą wygraną.


Virtus.pro 16:12 Misfits
de_cobblestone


Kolejny pojedynek „Złota piątka” rozegra planowo w piątek o 02:05. Zmierzy się wtedy ze zwycięzcą batalii fnatic i Gambit Esports. Ta właśnie się rozpoczyna. Jej transmisję śledzić możecie na polskim streamie DreamHacka, a także w E-SPORT TV.