Faza grupowa Ligi Mistrzów to dla Benfiki Lizbona absolutne minimum, także starcie z PAOK-iem miało być tylko przystawką przed najważniejszymi meczami w najlepszej lidze świata. Zwłaszcza że o poprzednich rozgrywkach piłkarze ze stolicy Portugalii chcieli jak najszybciej zapomnieć. Tamta grupa nie należała do najtrudniejszych, więc nikt nie spodziewał się, że "Orły" w starciach z Manchesterem United, FC Basel oraz CSKA Moskwa nie wywalczą nawet punktu!

Rywalem w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów był PAOK Saloniki ze skutecznym Aleksandarem Prijovicem w składzie. Serbski snajper, który jeszcze nie tak dawno występował w Legii Warszawa, został królem strzelców minionego sezonu w Grecji, a w obecnych kwalifikacjach miał już na koncie trzy trafienia w czterech spotkaniach.

Nie było niespodzianką, że od początku przeważała Benfica, tyle że nie miała szczęścia. A przede wszystkim nie miał go Pizzi, który kilkukrotnie dochodził do pozycji strzeleckich, ale za każdym razem nie potrafił trafić do siatki. Ta sztuka udała się Gedsonowi Fernandesowi, ale sędzia nie uznał gola ze względu na spalonego.

PAOK kilka razy się odgryzł, Grecy sugerowali nawet arbitrowi, by odgwizdał dla nich rzut karny, ale jedenastkę obejrzeliśmy dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy. I to bardzo kontrowersyjną, kiedy to po kontakcie Fernandesa z Mauricio ten pierwszy padł na murawę. Komentujący to starcie Mateusz Borek i Tomasz Hajto byli zaskoczeni taką decyzją. Do piłki podszedł Pizzi i pewnym strzałem wyprowadził Benfikę na prowadzenie.

W drugiej połowie Benfica osiągnęła jeszcze większą przewagę, a Grecy mieli problemy z przekroczeniem własnej połowy. Do tego cały czas nie potrafili oddać celnego strzału! Ten pierwszy miał miejsce dopiero w 76. minucie i od razu znalazł się on w siatce. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w poprzeczkę trafił Varela, a do dobitki doszedł rezerwowy Amr Warda i sytuacyjnym strzałem niespodziewanie wyrównał stan meczu.

Do ostatniej sekundy Benfica atakowała, ale nie zdołała zdobyć zwycięskiej bramki. Przed rewanżem (29.08 - środa) to PAOK jest więc w znacznie lepszej sytuacji. Czy po ośmiu sezonach z rzędu w fazie grupowej Ligi Mistrzów "Orły" nie znajdą się wśród najlepszych?

Benfica - PAOK 1:1 (1:0)

Bramki: Pizzi 45+1 (rz.k.) - Warda 76.

Benfica: Odisseas Vlachodimos - Andre Almeida, Ruben Dias, Jardel, Alex Grimaldo - Pizzi (80 Joao Felix), Ljubomir Fejsa, Gedson Fernandes - Andrija Zivkovic (65 Rafa Silva), Facundo Ferreyra, Franco Cervi (79 Haris Seferovic).

PAOK: Alexandros Paschalakis - Leo Matos, Fernando Varela, Jose Angel Crespo, Vieirinha - Mauricio, Jose Canas - Dimitrios Pelkas - Leo Jaba (81 Jewhen Szachow), Aleksandar Prijovic (88 Chuba Akpom), Dimitrios Limnios (52 Amr Warda).

Żółte kartki: Fernandes , Almeida - Vieirinha, Pelkas.