To nie żarty. Adidas jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie weszła w spór z ELEAGUE – organizatorem nie tylko prestiżowej ligi esportowej, ale również rozpoczynającego rok 2017 Majora w Atlancie oraz przyszłorocznego Majora w Bostonie. Do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych w Ameryce złożono liczący prawie 140 stron dokument, w którym przedstawiciele odzieżowej marki stwierdzili, że trzy „paski” widniejące w znaku identyfikacyjnym ELEAGUE bezprawnie nawiązują do znanego na całym globie symbolu adidasa.

O ile temat podobieństwa obu logotypów jest bardzo dyskusyjny, o tyle sama sprawa może mieć poważne konsekwencje. Prawdopodobne jest bowiem, że to początek marszu firmy adidas w stronę rynku elektronicznych sportów.

Maciej ‘sawik’ Sawicki mówi wprost: - Nie wiem, kto w tym sporze wygra. Wiem za to, że kancelarie obu firm już liczą zyski, a cała sytuacja może zapowiadać, że adidas szykuje się do mocnego wejścia w esport.

ELEAGUE najprawdopodobniej nie podda się bez walki. Organizator esportowych rozgrywek jest bowiem częścią Turner Broadcasting System, a więc jednego z potentatów rynku telewizyjnego w USA. TBS bezpośrednio związany jest natomiast z Time Warner.