Drugi set rywalizacji PGE Skry z Treflem Gdańsk był najbardziej wyrównany i o triumfie decydowała gra na przewagi. Gdy gospodarze mieli piłkę setową przy 26:25, to zespół z Gdańska miał dwie okazje do skończenia piłki. Damian Schulz huknął z lewego skrzydła, a piłka po wybloku uciekała daleko poza linię boiska.

Za wygraną nie chciał dać Milad Ebadipour, który walczył do końca. Pers poszedł zdecydowanie za piłką lecącą w kierunku stanowiska komentatorskiego Polsatu Sport, gdzie znajdowali się Jerzy Mielewski i Ireneusz Mazur. Po małej interwencji naszych komentatorów Ebadipourowi nic się nie stało!

- Wyratowaliśmy Ebadipoura, nasze cukierki i Jerzego Mielewskiego! - przyznał żarboliwie Ireneusz Mazur. - Leciał na nas irański potwór - dodał Mielewski.

 

Sytuacja w załączonym materiale wideo.