Reprezentacja Polski jest już na ostatnim etapie przygotowań do MŚ 2018 we Włoszech i Bułgarii. Po zwycięstwie w Memoriale Wagnera nastroje są bardzo dobre, jednak Polacy wcale nie są w wąskim gronie głównych faworytów imprezy. Jak się okazuje, organizatorzy przygotowują pewien przepis, który przeczy filozofii Vitala Heynena. Selekcjoner wiele rotował i to szerokość polskiej kadry ma być jej siłą. Do zmian krytycznie odniósł się kapitan, Michał Kubiak. Był on gościem Jerzego Mielewskiego na kanale "Prawda Siatki".

"Każdy chce grać w szóstce, a tych miejsc jest tylko sześć. Dochodzą mnie jednak niepokojące słuchy. W protokole meczowym ma być zaledwie 12 miejsc, a nie 14 - bo tyle zawodników jedzie na turniej. To będzie katastrofa, chociaż na igrzyskach olimpijskich też tak jest. Dwóch zawodników ma być na trybunach... To burzy w pewnym stopniu trenerowi zamysł na tę drużynę. Prawdopodobnie będzie musiał odesłać jednego atakującego i jednego libero na trybuny. Trener nie jest przywiązany do jednej szóstki i to miała być nasza siła..." - powiedział.

Pomyślmy nad zasadnością tego przepisu. "To organizatorów nic nie kosztuje! Jedzie czternastka, jedzą tam, śpią, to nic nie kosztuje. Oni tam fizycznie są. Więc o co w tym wszystkim chodzi?" - pytał Mielewski.

"Mam swoją teorię. Bułgarzy zmagają się z plagą kontuzji, Włosi nigdy nie mieli szerokiej ławki. Dla nich im mniej zawodników znajdzie się w protokole meczowym, tym większa szansa na sukces. Czy tak będzie? Czas pokaże" - przyznał kapitan reprezentacji.

Mielewski przyznał, że inni trenerzy wysyłają do FIVB prośby o zmianę przepisów. "Koalicja trenerska się zawiązała. Vital o tym z nami rozmawiał" - zakończył Kubiak.