Za nami pierwsza kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów – z różnym skutkiem dla reprezentantów Polski. Zdecydowanie na plus zapisał się Robert Lewandowski, który zdobył bramkę w wygranym przez Bayern Monachium meczu w Lizbonie z Benfiką 2:0.

 

- Postawiłem tezę, że Lewandowski może być królem strzelców, ponieważ ja wierzę w siłę Bayernu. Robert wyczyścił głowę i myśli już o tym co może zdobyć z Bayernem w tym sezonie. Wiadomo, że mistrzostwa zdobywa seryjnie. Puchar Niemiec to też fajne trofeum, które nie zawsze zdarza się Bayernowi zdobyć, ale starają się. Natomiast oni nie starają się o wygranie Ligi Mistrzów, oni o tym myślą, wszyscy

– Hoeness, Rummenigge, Kovac oraz jego brat, cały sztab. Piłkarze wiedzą jaką mają moc – przyznał Kołtoń.

 

Od wielu lat mistrzowie Niemiec bazują na tych samych piłkarzach, utrzymując kręgosłup w zespole. - Siłę Bayernu podkreśla fakt, że ma podwójną obsadę pozycji, natomiast przy tych kontuzjach, dzikim zachodzie, pada nawet stwierdzenie z ust ludzi Bayernu, że stali się „zwierzyną łowną” jeśli chodzi o Bundesligę, to muszą jednak trzech, czterech piłkarzy sprowadzić w okresie zimowym. To będzie wciąż Bayern, który będzie zgrany, a więc to co promowało Real w ostatnich latach – rzekł dziennikarz Polsatu Sport.

 

Kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach Champions League ma już na swoim koncie 46 trafień. Lwią część z tego dorobku odnotował w meczach fazy grupowej. Podobnie może być w tym sezonie, ale zdaniem Kołtonia ważne będą zdobycze w wiosennych zmaganiach w fazie pucharowej.

 

- Spojrzałem na statystyki Roberta w Lidze Mistrzów. W pierwszym sezonie jeden gol, ale już w drugim – 10, w trzecim – 5. To są te trzy sezony w Dortmundzie. Następnie w Bayernie odpowiednio 6, 9, 8 i 5 bramek. Tak sobie myślę, że przy tej maszynie, która zadziała, przy tej grupie Lewy może zbudować sobie bazę bramek w fazie grupowej z Ajaksem Amsterdam, Benfiką Lizbona i AEK Ateny. Natomiast Robert musi odpalić w fazie pucharowej. Nie chcę spekulować ile strzeli goli, bo już giganci napędzają się w tym wyścigu na czele z Messim, który już zdobył hat-tricka w pierwszej kolejce. Lewy ma jedną, ale myślę, że będą takie mecze, w którym może strzelić dwa, trzy gole i później przyjdzie faza pucharowa. Moc się bierze z głowy, a Robert ją wyczyścił. Ponadto marzy mu się Madryt w dwóch znaczeniach – 1 czerwca, finał Ligi Mistrzów na Wanda Metropolitano w tym sezonie oraz gra w Realu w kolejnym. Kilkanaście bramek Lewandowskiego to jest to na co liczę – skwitował Kołtoń.

 

Wypowiedź Romana Kołtonia w załączonym materiale wideo.