Nożownicy i rasiści na stadionie. Inter ma poważny problem

Piłka nożna

Po środowym meczu Interu Mediolan z Napoli czterech kibiców z Neapolu trafiło do szpitala z ranami kłutymi. Zostali oni zaatakowani przez "ultrasów"gospodarzy. Podczas spotkania znów dali o sobie znać rasiści. Tym razem za cel obrali sobie obrońcę gości Kalidou Koulibaly'ego. Inter ma poważny problem, który na San Siro uparcie powraca.

W meczu 18. kolejki Serie A Inter Mediolan wygrał z SSC Napoli (1:0). Zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Lautaro Martinez. Jednak nie zwycięstwo Nerrazurrich w spotkaniu na szczycie jest głównym tematem włoskich mediów. Niestety po spotkaniu na Stadio Giuseppe Meazza najwięcej mówi się o bandyckim zachowaniu kibiców gospodarzy i jednej ofierze śmiertelnej.

 

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania podczas awantury 35-letni kibic Interu został potrącony przez samochód i trafił do szpitala. Rano media podały informację, że mężczyzna nie przeżył... Serwis football-italia.net informuje też, że czterech kibiców z Neapolu trafiło do szpitala z licznymi ranami kłutymi. Brutalny atak "ultrasów" Interu nastąpił w okolicach stadionu San Siro. Najcięższy jest stan 43-letniego mężczyzny, który odniósł bardzo głębokie rany brzucha.


To kolejne zamieszki wywołane przez Tifosi przy okazji meczu Interu. Podczas spotkania z Napoli przypomnieli oni także swoją inną, rasistowską twarz. Praktycznie przez całe spotkanie wznosili oni rasistowskie okrzyki pod adresem Kalidou Koulibaly'ego. Na nic zdały się apele stadionowego spikera oraz trenera gości, który zagroził, że jego zespół zejdzie z boiska, jeżeli kibice nie przestaną ubliżać reprezentantowi Senegalu.

 

- Następnym razem przerwiemy grę, nawet jeśli byśmy mieli przegrać ten mecz - mówił sędziemu Carlo Ancelotti. Rasistowskie okrzyki jednak się wzmagały, szczególnie w 80. minucie, gdy Koulibaly schodził z boiska po otrzymaniu drugiej żółtej kartki.    

 

Szkoleniowiec wrócił do tych wydarzeń także na pomeczowej konferencji prasowej.

 

- To co się dzisiaj wydarzyło nie jest dobre nie tylko dla nas, ale także dla całego włoskiego futbolu - mówił Ancelotti.

 

Głos zabrał także sam piłkarz. Po spotkaniu napisał na Twitterze: 

 

- Jest mi przykro z powodu porażki, a szczególnie z tej przyczyny, że swoim zachowaniem osłabiłem drużynę. Jestem jednak dumny z koloru mojej skóry. Z bycia Francuzem, Senegalczykiem, neapolitańczykiem i człowiekiem.

Ze słowami wsparcia pospieszył lewoskrzydłowy Napoli, Algierczyk Faouzi Ghoulam.

 

- Bardzo bolało mnie wysłuchiwanie rasistowskich śpiewów skierowanych pod adresem mojego brata. Pozostaną tylko smutne wspomnienia - napisał.

Powracającym na stadion Interu problemem prawdopodobnie zajmie się Komisja Dyscyplinarna Serie A. Dziennikarze przypuszczają, że San Siro zostanie zamknięte na ligowy mecz Interu z Sassuolo, który będzie rozegrany 19 stycznia. Historia pokazuje jednak, że takie działania są nieskuteczne, a kary nie przynoszą oczekiwanych efektów. 

WŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie