Przed tym spotkaniem zawiercianie zajmowali szóste miejsce w tabeli z trzema punktami przewagi nad siódmym GKS-em. Był to więc bardzo ważny mecz w kontekście walki o awans do fazy play-off. W pierwszym starciu obu drużyn Warta pokonała swoich adwersarzy z województwa śląskiego 3:1. Katowiczanie, dla których było to dopiero piąte starcie przed własną publicznością w tym sezonie, liczyli na rewanż.

 

Od początku pierwszego seta podopieczni Piotra Gruszki przejęli inicjatywę. Ekipa ze stolicy Górnego Śląska odskoczyła na kilka punktów i nie oddała prowadzenia do samego końca. Zawiercianie, mimo że mieli wiele kontrataków, byli nieskuteczni w ataku.

 

Druga partia rozpoczęła się niemal identycznie, czyli od kilkupunktowego prowadzenia gospodarzy. Przy stanie 1:5 szkoleniowiec gości, Mark Lebedew musiał poprosić o czas dla swojej drużyny, widząc jej bezradność. Przy zagrywce Grzegorza Boćka wydawało się, że zawiercianie są w stanie odrobić straty, ale GKS nadal trzymał rękę na pulsie. Okazało się, że drugi set był jeszcze bardziej jednostronny od premierowego.

 

Zdecydowanie najbardziej wyrównany był trzeci set, w którym Warta wreszcie była w stanie nawiązać walkę z katowiczanami. Końcówka dostarczyła kibicom wiele emocji. Po ataku blok-aut Kamila Semeniuka przyjezdni z Zagłębia Dąbrowskiego mieli nawet setbola w górze. Ekipa Lebedewa nie była jednak w stanie pójść za ciosem i potrzebna była gra na przewagi. W niej zablokowany został Semeniuk i to GKS przejął inicjatywę, mając piłkę meczową. Chwilę później znowu w roli głównej wystąpił Semeniuk, ale jego autowy atak sprawił, że miejscowi zapewnili sobie cenny triumf.

 

Co ciekawe, to pierwsze zwycięstwo katowickiego zespołu w rywalizacji z Wartą w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wcześniej obie strony mierzyły się trzykrotnie i za każdym razem lepsi byli zawiercianie, dla których to druga porażka z rzędu w PlusLidze. GKS natomiast odniósł trzeci kolejny triumf.

 

MVP spotkania został wybrany Tomas Rousseaux (GKS Katowice).


GKS Katowice - Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:20,25:19,27:25)