Oba zespoły szukały w tym spotkaniu premierowego triumfu w tym sezonie. Gospodarze przegrali tydzień temu z LA Galaxy 1:2, natomiast Orlando City zremisowało u siebie z New York City 2:2.

 

Od pierwszych minut meczu przeważali piłkarze z "Wietrznego Miasta", a jedną z dogodniejszych sytuacji miał były napastnik Legii Warszawa, Nemanja Nikolić, dla którego był to premierowy mecz w tym sezonie. Węgier jednak nie dał rady z najbliższej odległości umieścić piłki w siatce, mając na plecach defensora. Do przerwy oba zespoły schodziły z bezbramkowym remisem.

 

W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie. W 47. minucie fatalnie zachował się jeden z defensorów Chicago, który nie porozumiał się ze swoim bramkarzem na skraju pola karnego. Wykorzystał to Dom Dwyer, który tylko trącił piłkę i zapewnił prowadzenie ekipie Orlando.

 

Na domiar złego dla gospodarzy, w 64. minucie czerwoną kartkę za ostre zagranie obejrzał Jorge Corrales, który musiał opuścić plac gry. Kilka chwil później szkoleniowiec miejscowych postanowił wpuścić na boisko Przemysława Frankowskiego. Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja.

 

Wydawało się, że goście w barwach których grał m.in. Portugalczyk Nani, są w stanie dowieźć skromne zwycięstwo do końca. Wrzutki w pole karne Bastiana Schweinsteigera nie przynosiły wymiernych skutków, ale wreszcie do piłki dopadł reprezentant Polski, który lekkim, precyzyjnym, finezyjnym dośrodkowaniem skierował piłkę prosto na głowę C.J. Saponga. Ten nie miał innego wyjścia jak tylko przymierzyć w dolny róg bramki. Po tej akcji sędzia zakończył mecz. Piłkarze Chicago rzutem na taśmę uniknęli drugiej porażki w tym sezonie.

 

Chicago Fire - Orlando City 1:1 (0:0)

Bramki: C.J. Sapong (95.) - Dom Dwyer (47.)

 

Czerwona kartka: Jorge Corrales (64.)

 

WYNIKI I TABELA MLS