Maciej Turski: Czy wygrana Błachowicza z Rockholdem była dla trenera największym sukcesem?

 

Robert Jocz: Przeglądając listę walk moich podopiecznych to myślę, że to była największa wygrana. Przygotowałem wielu zawodników, ale wydaje mi się, że tę walkę trzeba rozpatrywać właśnie w takich kategoriach.

 

Janek podkreślał, że efekt końcowy to wynik ciężkiej pracy na treningach i planu taktycznego. Już po fakcie, w jakim stopniu udało się zrealizować założony plan?

 

Oglądaliśmy i analizowaliśmy walki Luke'a. Przede wszystkim zwróciliśmy uwagę na jego klincz i kopnięcia. Nie chcieliśmy, żeby walka została przeniesiona do parteru, bo w tej płaszczyźnie Rockhold czuje się dobrze. Dostawaliśmy informacje, że dobrze kontroluje pozycję i nie chcieliśmy do tego dopuszczać. Nie baliśmy się tego jakoś panicznie, ale tam Luke mógłby łatwiej zdobywać przewagę. Po drugie kopnięcia. Zwracaliśmy uwagę na jego mocną lewą nogę i pracowaliśmy nad trzymaniem wysoko gardy, aby ręce nie opadały. Założenia zostały wykonane, kontrowaliśmy zgodnie z planem i się udało.

 

Czuł trener niepokój w trakcie walki w jakimkolwiek momencie?

 

Na początku walki, kiedy klamra przy siatce w klinczu była zapięta. Pytałem później Janka jak to wyglądało z jego perspektywy i powiedział, że to był uchwyt i generalnie początek walki był bardzo mocny. Udało się przetrwać, przetrzymać i później zrealizować plan taktyczny.

 

Sytuacja w kategorii półciężkiej jest niezwykle ciekawa. Wydaje się, że Janek jest jednym z głównych kandydatów do walki o pas. Czy jest możliwe, aby Janek zawalczył o pas już w najbliższej walce?

 

Śledzę tę sytuację, staram się być na bieżąco, ale nie jestem rekinem medialnym. Podchodzę do wszystkich działań bardzo sceptycznie. Decyzja i tak zapadnie na górze. Wpłynie na nią wiele czynników i do końca nie mamy na to wpływu. Oczywiście warto wspierać, kreować nagonkę, ale decyzja zapadnie na górze.

 

Czy w trenera opinii, w obecnej sytuacji, oceniając obiektywnie, Janek zasługuje na walkę o pas?

 

Wydaje się, że pierwszy w kolejce był Thiago Santos, który ostatnio walczył z Jonem Jonesem o pas. Amerykanin mówił o możliwości rewanżu, ale Brazylijczyk przez najbliższy rok nie zawalczy. Po jego kontuzjach sama rehabilitacja potrwa pół roku, a za nim dojdzie do siebie to jeszcze drugie tyle. Naturalnym wyborem w drugiej kolejności moim zdaniem jest właśnie Janek.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Robertem Joczem o sytuacja Jana Błachowicza.

 

Transmisje gal UFC na sportowych antenach Polsatu. Najbliższe wydarzenie, z walką Oskara Piechoty, już w nocy z soboty na niedzielę od godziny 4:00 w Polsacie Sport.