PlusLiga: Nie ma już niepokonanych! PGE Skra wygrała z Vervą

Siatkówka

PGE Skra Bełchatów pokonała 3:1 (25:23, 21:25, 25:22, 25:20) Vervę Warszawa ORLEN Paliwa w meczu siódmej kolejki PlusLigi. Zwycięstwo podopiecznych Michała Mieszko Gogola oznacza, że w rozgrywkach siatkarskiej elity nie ma już niepokonanych drużyn. Najlepszym zawodnikiem tej rywalizacji wybrany został Mariusz Wlazły.

Starcie PGE Skry z Vervą śmiało można określić mianem hitu kolejki. Wicemistrz Polski mierzył się bowiem z drużyną, która w każdym sezonie pretenduje do miana zwycięzcy ligi. Można było spodziewać się wyrównanego spotkania i to udowodnił już sam jego początek.

 

Warszawianie już w pierwszej akcji mieli kontrę w górze. Błąd popełnił jednak Jan Król. Podczas kolejnej wymiany atakujący ekipy ze stolicy już się nie pomylił. Kilka minut później przyjezdnym przydarzyły się dwie trzypunktowe serie, które pozwoliły im odskoczyć na cztery oczka. W odpowiednim momencie na zagrywce pojawił się Milad Ebadipour i pomógł swojej drużynie odrobić straty do zaledwie jednego punktu. Warszawianie włączyli jednak do gry element bloku i ponownie złapali bezpieczny dystans. Sytuacja ta nie potrwała jednak długo. Bełchatowianie odrobili straty, a nawet wyszli na prowadzenie po znakomitym bloku Karola Kłosa na Andrzeju Wronie. Stało się to w najlepszym możliwym momencie i pozwoliło gospodarzom wygrać 25:23.

 

Druga partia również rozpoczęła się od fragmentu bardzo wyrównanej gry. Pierwsi z serii punktów mogli cieszyć się podopieczni Andrei Anastasiego. Gdy prowadzenie przyjezdnych wyniosło cztery oczka trener Michał Mieszko Gogol musiał zareagować prosząc o przerwę. Wydawało się, że warszawianie spokojnie doprowadzą tę partię do końca, lecz podobnie, jak w premierowej odsłonie emocji nie zabrakło. As serwisowy i kilka wyśmienitych akcji w kontrze pozwoliło siatkarzom PGE Skry nawiązać ponownie walkę punkt za punkt. Na ostatniej prostej bełchatowianom przytrafiło się kilka niewymuszonych błędów w ataku i na zagrywce oraz parę nieskończonych akcji. Warszawianie nie marnują takich sytuacji, co udowodnili wygrywając 25:21.

 

Trzecia odsłona rozpoczęła się znakomicie dla PGE Skry. Gospodarze prowadzili już 5:1! Trener Anastasi zdecydował się na roszadę na pozycji atakującego. Na boisku pojawił się Igor Grobelny i właśnie przy jego zagrywce warszawianie zdołali wyrównaać na 6:6. Bełchatowianie mają czego żałować, bo mogli spokojnie prowadzić grę, a musieli walczyć do ostatniej piłki. Wszystko zakończyło się jednak dla nich szczęśliwie 25:22.

 

W czwartym secie komentatorzy zaczęli zastanawiać się, czy piłkę należałoby uderzyć młotkiem, by wpadła w boisko. Siatkarze obu ekip dwoili się i troili w obronie, co pozwoliło kibicom w hali Energia obserwować widowisko na najwyższym poziomie. Dopiero w końcowej fazie seta siatkarze Gogola odskoczyli rywalom i nie wypuścili przewagi z rąk. Popis sił w ostatnich akcjach dał Mariusz Wlazły, który dołożył swoje nie tylko w ataku, ale i w zagrywce. Siatkarz ten zdobył dla swojego zespołu 19 punktów i został wybrany MVP spotkania.

 

PGE Skra Bełchatów - Verva Warszawa ORLEN Paliwa 3:1 (25:23, 21:25, 25:22, 25:20)

 

PGE Skra Bełchatów: Artur Szalpuk, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz, Milad Ebadipour, Jakub Kochanowski, Mariusz Wlazły, Kacper Piechocki (L) oraz Norbert Huber, Robert Milczarek (L)

 

Verva Warszawa ORLEN Paliwa: Antoine Brizard, Bartosz Kwolek, Andrzej Wrona, Jan Król, Kevin Tillie, Piotr Nowakowski, Damian Wojtaszek (L) oraz Jakub Kowalczyk, Patryk Niemiec, Igor Grobelny

 

MVP: Mariusz Wlazły

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze