Liga Europejska: Zagłębie Lubin zdziesiątkowane. "Mam dziesięć zawodniczek"

Piłka ręczna
Liga Europejska: Zagłębie Lubin zdziesiątkowane. "Mam dziesięć zawodniczek"
fot. Cyfrasport
Bożena Karkut

Bez Kingi Jakubowskiej, Jovany Milojevic, Joanny Drabik i Malwiny Hartman Zagłębie Lubin zmierzy się z rumuńskim Minaur Baia Mare w piątej serii meczów grupowych Ligi Europejskiej. - Mam do gry dziesięć zawodniczek – powiedziała trenerka Bożena Karkut.

Po czterech meczach Zagłębie ma na koncie zero punktów i zajmuje ostatnie miejsce w grupie B, ale nadal zachowało szansę na awans do kolejnej fazy. Lubinianki muszą wygrać dwa pozostałe spotkania i liczyć na korzystne wyniki w pozostałych pojedynkach. W obecnej sytuacji kadrowej nikt w klubie jednak nie analizuje sytuacji w grupie.

 

ZOBACZ TAKŻE: 19-letni Szwed podpisał kontrakt z Łomżą Vive Kielce

 

- Ogromnie mi żal, że nie możemy w tych meczach zagrać w optymalnym składzie. Pierwsze dwa mecze grupowe pokazały, że możemy powalczyć i wcale nie odstajemy mocno od rywalek. To, co teraz dzieje się zdrowotnie w drużynie trudno komentować i sprawia, że trudno myśleć optymistycznie. Mam do gry 10 zawodniczek - przyznała w rozmowie z PAP Karkut.

 

W niedzielę w starciu z Baia Mare trenerka Zagłębia nie będzie mogła skorzystać m.in. z Kingi Jakubowskiej, Joanny Drabik, Malwiny Hartman i Jovany Milojevic, która urazu nabawiła się w ostatnim ligowym meczu ze Startem Elbląg. Karkut nie ukrywała, że sytuacja jest bardzo trudna i niektóre zawodniczki będą musiały grać pełne 60 minut.

 

- Przed sezonem widzieliśmy to tak, że Patrycja Świerżewska będzie grać na lewym rozegraniu, Kinga Jakubowska na prawym a na kole Asia Drabik. Dzisiaj żadna z nich nie może wybiec na boisko. Mieliśmy skład, który pozwalał nam rotować, a dzisiaj niektóre zawodniczki są skazane na grę pełne 60 minut. Miałam trzy obrotowe, później dwie, a po meczu ze Startem tylko jedną. Kontuzja plus choroby sprawiły, że to ciężko myśleć o skutecznej walce w pucharach - skomentowała Karkut.

 

Minaur po czterech seriach w grupie B zajmuje trzecie miejsce, ale ma tyle samo punktów, co drugie Les Neptunes de Nantes. Rumunki wygrywając w Lubinie na pewno pozostaną w grze o wyjście o awans do kolejnej fazy rozgrywek.

 

- Rumunki przyjadą i będą szaleć, bo wiedzą o co grają. My możemy im przeciwstawić siedem dziewczyn, które będą walczyć. Polskie kluby kobiece piłki ręcznej nie mają doświadczenia w dłuższej grze w pucharach. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry co trzy, cztery dni. Zabrakło nam też trochę szczęścia. Te same rzeczy mogły nam się przydarzyć z miesiąc później i byłaby szansa, że nasza sytuacja byłaby inna - zauważyła Karkut.

 

Plaga kontuzji i gra w pucharach odbiły się na Zagłębiu w ekstraklasie. Mistrzynie Polski nieoczekiwanie przegrały na własnym boisku z Piotrcovią Piotrków i straciły przewagę nad Perłą Lublin.

 

- Nie jestem rozczarowana, ale rozżalona, że to wszystko tak pechowo się nam ułożyło. Nie rozumiem też ludzi, którzy się cieszą z naszych porażek w pucharach. I to mówią osoby, którym podobno zależy na promocji piłki ręcznej. Ale nie czas się żalić, bo to nie w naszym stylu. W niedzielę wyjdzie zespół Zagłębia w najsilniejszym na ten moment składzie i znowu podejmie walkę - podsumowała Karkut.

 

Początek meczu Zagłębie – Minaur w niedzielę o godz. 16:00.

MC, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie