Dreszczowiec na otwarcie! Polscy hokeiści urwali punkt trzeciej drużynie świata

Zimowe
Dreszczowiec na otwarcie! Polscy hokeiści urwali punkt trzeciej drużynie świata
fot. PAP/CTK/Jaroslav Ozana
Krzysztof Maciaś zdobył pierwszą bramkę dla Polski w mistrzostwach świata 2024.

Polska przegrała z Łotwą 4:5 po dogrywce w swym pierwszym meczu mistrzostw świata w hokeju na lodzie. Polscy hokeiści wrócili tym spotkaniem do Elity po 22 latach przerwy. W meczu z trzecią drużyną poprzednich mistrzostw rozegrali kapitalne spotkanie i niespodziewanie urwali punkt faworytom.

Polscy hokeiści odważnie rozpoczęli rywalizację z trzecią drużyną poprzednich mistrzostw świata, ale po kilku minutach gry inicjatywę przejęli Łotysze. Polacy umiejętnie przerywali ataki rywali, a w kilku sytuacjach interweniował John Murray. W 13. minucie Rodrigo Abols otrzymał dwie minuty kary za spowodowanie upadku Patryka Wronki. Biało-czerwoni nie wykorzystali gry w przewadze. Strzelał Krystian Dziubiński, próbował dobijać Paweł Zygmunt, ale rywale wyszli z tej sytuacji obronną ręką.

 

Zobacz także: Jak wygląda praca bramkarza w hokeju na lodzie? (WIDEO)

 

Chwilę później miała miejsce kluczowa akcja pierwszej tercji. W 16. minucie, po podaniu Mateusza Michalskiego, zaskakujący strzał z prawej strony oddał Krzysztof Maciaś, a krążek wtoczył się do bramki pomiędzy nogami bramkarza reprezentacji Łotwy. Polacy utrzymali przewagę w końcówce i niespodziewanie schodzili na przerwę prowadząc 1:0.

 

Podrażnieni Łotysze na kolejną część meczu wyszli z ogromnym animuszem. Przycisnęli Polaków i ich wysiłki szybko przyniosły efekt. W 23. minucie Raivis Ansons zagrał do Roberts Mamcicsa, a ten strzałem z dystansu zmieścił krążek tuż przy słupku i wyrównał stan meczu.

 

Polacy nie zamierzali tylko się bronić – Michalski i Bartosz Fraszko próbowali zaskoczyć bramkarza rywali. W 29. minucie znów objęli prowadzenie. Podawał Maciej Urbanowicz, z bliska uderzył Kamil Wałęga, krążek odbił się jeszcze od łyżwy jednego z rywali i zaskoczył bramkarza.

 

2:1 dla Polaków, którzy mogli podwyższyć wynik, ale znów nie zdołali wykorzystać gry w przewadze, gdy w 31. minucie na ławkę kar powędrował Martins Dzierkals. Końcówka drugiej tercji była bardzo nerwowa. Tym razem to Polacy musieli grać w osłabieniu i to dwukrotnie – kary otrzymali Maciej Kruczek i Mateusz Bryk. Zdołali jednak dowieźć korzystny wynik do końca tej części spotkania.

 

Trzy minuty po przerwie Polacy znów grali w przewadze, ale Łotysze zaskoczyli ich skuteczną kontrą. Efektowną akcję zwieńczył Rodrigo Abols, doprowadzając do remisu.

 

Ta sytuacja nie podcięła skrzydeł Polakom. W 48. minucie ruszyli z akcją, strzelał Krystian Dziubiński, jego uderzenie odbił jeden z rywali, ale Krzysztof Maciaś znalazł się we właściwym miejscu i przytomnie dobił krążek do bramki.

 

3:2 dla Polski i Łotwa znów ruszyła do ataku. W 51. minucie zagotowało się pod polską bramką, a arbiter musiał rozdzielać zawodników obu ekip. Dwie minuty później Kaspars Daugavins znalazł drogę do polskiej bramki. Arbiter najpierw gola nie uznał, później jednak Łotysze poprosili o VAR i bramka ostatecznie została uznana.

 

Łotewscy hokeiści wyrównali, a później poszli za ciosem – po trafieniu Rihardsa Bukartsa było 3:4. Biało-czerwoni się jednak nie poddali, w 57. minucie Mateusz Bryk zdobył wyrównującą bramkę. W końcówce emocje sięgnęły zenitu. Polacy w ostatnich sekundach grali w przewadze, ale wynik nie uległ już zmianie.

 

Na początku dogrywki polscy hokeiści nie wykorzystali gry w przewadze. Strzelał Grzegorz Pasiut, ale bramkarz zdołał obronić jego uderzenie. Później Dominik Paś trafił w słupek, a Łotysze odpowiedzieli strzałem w poprzeczkę. W 64. minucie. Kaspars Daugavins po podaniu Abolsa zdobył decydującą bramkę, dając zwycięstwo reprezentacji Łotwy.

 

Skrót meczu Polska - Łotwa:


 

Polacy przegrali po dogrywce, ale zapisali na swe konto jeden cenny punkt i zajmuje piąte miejsce w tabeli po pierwszej serii spotkań. Łotwa za zwycięstwo zgarnęła dwa oczka. MVP meczu został uznany Rodrigo Abols, a najlepszym zawodnikiem w polskiej drużynie – zdobywca dwóch bramek Krzysztof Maciaś.


Kolejnymi rywalami reprezentacja Polski będą: Szwecja (12 maja), Francja (14 maja), Słowacja (15 maja), USA (17 maja), Niemcy (18 maja), Kazachstan (20 maja). Cztery najlepsze drużyny z grupy awansują do ćwierćfinału, a ostatnia w tabeli zostanie zdegradowana do Dywizji 1A.

 

Polska – Łotwa 4:5 po dogrywce (1:0, 1:1, 2:3, 0:1)

 

Polska: John Murray – Bartosz Ciura, Marcin Kolusz, Patryk Wronka, Grzegorz Pasiut, Paweł Zygmunt – Patryk Wajda, Maciej Kruczek, Mateusz Michalski, Krystian Dziubiński, Krzysztof Maciaś – Kamil Górny, Mateusz Bryk, Bartosz Fraszko, Dominik Paś, Alan Łyszczarczyk – Arkadiusz Kostek, Paweł Dronia, Kamil Wałęga, Filip Komorski, Maciej Urbanowicz. Trener: Robert Kalaber.

Łotwa: Elvis Mierzlikins – Janis Jaks, Roberts Kristaps Zile, Kaspers Daugavins, Martins Dzierkals, Rodrigo Abols – Karlis Cukste, Ralfs Freibergs, Rihards Bukarts, Roberts Bukarts, Oskars Batna – Markuss Komuls, Roberts Mamcics, Renars Krastenbergs, Raivis Ansons, Miks Indrasis oraz Oskars Cibulskis, Eduards Tralmaks, Felikss Gavars, Haralds Egle. Trener: Harijs Vitolins.

 

Bramki: 1:0 Krzysztof Maciaś (16), 1:1 Roberts Mamcics (23), 2:1 Kamil Wałęga (29), 2:2 Rodrigo Abols (43), 3:2 Krzysztof Maciaś (47), 3:3 Kaspars Daugavins (53), 3:4 Rihards Bukarts (55), 4:4 Mateusz Bryk (57), 4:5 Kaspars Daugavins (64).

 

Kary: Polska – 4; Łotwa – 8 minut.

Robert Murawski/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie