Dobrzycki, Widzew, szał! 18 milionów euro już wydanych!
W tym sezonie Widzew Łódź już wydał 18 milionów euro na same sumy odstępnego za piłkarzy! Nawet Lech Poznań nie wydał takich pieniędzy przez pięć lat, choć w tym czasie dwa razy zdobył mistrzostwo Polski i zagrał w ćwierćfinale Ligi Konferencji!

Już jesienią 2025 roku, przy okazji prezentacji raportu "Finansowa Ekstraklasa" - który co sezon sumiennie przygotowuje Ekstraklasa SA i Grant Thornton - mówiłem o "wyścigu zbrojeń", a także lidze silnej i wyrównanej, jak nigdy. Gdy spojrzy się na tabelę Ekstraklasy po 18. kolejkach, to śmiało można napisać: "crazy liga!". Tak, tak - ta liga w sezonie 2025/26 jest absolutnie szalona. Po 18 z 34 serii meczów różnica między pierwszym a ostatnim zespołem w tabeli wynosi 11 punktów. Widzew Łódź jest tuż nad strefą spadkową - z 20 punktami, mając o 10 "oczek" mniej niż liderujące zespoły Wisły Płock i Górnika Zabrze.
ZOBACZ TAKŻE: Odbił się od Ekstraklasy, teraz chce go Papszun. Odkrycie jesieni
Wejście Roberta Dobrzyckiego do Widzew Łódź zapowiadało duży rozmach. Że będzie to jednak aż taki szał - transferowy szał! - to trudno było się spodziewać. W piątek wieczór RTS ogłosił kolejny transfer - już szósty zimą. W mediach społecznościowych zaprezentowano Emila Kornviga, 25-letniego pomocnika. Duńczyk przyszedł z norweskiego Brann za 3,5 miliona euro.
Rok temu byłby to zdecydowanie najwyższy transfer w historii Ekstraklasy. Wówczas Legia ustanowiła rekord, płacąc za Rubena Vinagre 2,3 miliona euro. Chwilę wcześniej Lech ogłosił, że wykupuje Patrika Walemarka z Feeyenoordu za 1,8 miliona euro. Podobną kwotę "Kolejorz" wyłożył rok wcześniej za Alego Golizadeha z Charleroi. Teraz jednak Widzew po prostu zaszalał!
Już kilka tygodni temu zaprezentował Osmana Bukariego. Skrzydłowy z Ghany był wart 5,5 miliona euro, które Widzew przeleje do Austin. Łącznie Widzew wydał w tym sezonie 18,3 miliona euro, z czego 11,2 miliona w zimowym oknie transferowym (Bukari 5,5 mln, Issac 1 mln, Cheng 800 tys., Drągowski 300 tys., Lerager - za darmo, ale wyższy i dłuższy kontrakt, niż oferował mu dotychczasowy pracodawca - FC Kopenhaga, wreszcie Kornvig za 3,5 mln). To jeszcze nie koniec. Widzew ciągle i wciąż zastanawia się nad wartościowym środkowym obrońcą - na celowniku jest Przemysław Wiśniewski ze Spezii. Reprezentant Polski swego czasu był wyceniany na 3 miliony euro, a ostatnio transfermarkt.de szacuje wartość tego zawodnika na 1,5 miliona.
Rodzina Rutkowskich w Lechu inwestuje od 2006 roku, a wcześniej obecna była w Amice Wronki. Filozofia jest zupełnie inna. Dość powiedzieć, że Lech w pięciu ostatnich sezonach wydał na piłkarzy - jeśli chodzi o sumy odstępnego - 15,8 miliona euro. Ba, to Legia Warszawa - klub o najwyższym budżecie w Polsce - wydał przez pięć lat 19,7 miliona euro.
Okno w Polsce otwarte jest do 25 lutego. Kto wie, ile jeszcze będzie transferów do Widzewa, które być może podbiją wydatki Dobrzyckiego na sumy odstępnego. Takiego zjawiska w polskiej piłce jeszcze nie było. Dobrzycki przebija Bogusława Cupiała, który inwestował w Wiśle Kraków, czy Józefa Wojciechowskiego, który był właścicielem Polonii Warszawa. Pytanie, jak silną drużynę zbudował już dziś? Na ile ta drużyna skutecznie powalczy o Europę już w sezonie 2026/27. Możliwości ma dwie - albo walcząc o Puchar Polski (Widzew jest w ćwierćfinale) albo punktując niesamowicie w Ekstraklasie. Na razie niesamowite są wydatki. Pytanie o efekty…
Przejdź na Polsatsport.pl