Fatum na igrzyskach! Najpierw Vonn, a potem ona. Kolejny groźny wypadek
Trasa narciarska w Cortinie d'Ampezzo, na której odbywają się alpejskie zmagania zimowych igrzysk olimpijskich może zasłużyć sobie na miano "przeklętej". Tuż po tym jak doszło do fatalnego wypadku z udziałem Lindsey Vonn, niemniej groźny upadek zanotowała Cande Moreno, którą również trzeba było przetransportować helikopterem do szpitala.


Agnieszka Iwańska: Zawyłam, kiedy oglądałam przejazd Lindsey Vonn

Monika Lechowska: Absolutnie nie wolno nam oceniać Lindsey Vonn, to jej marzenia i jej decyzja

Dr n. med. Piotr Zagórski: Nie rekomendowałbym startu tydzień po urazie skrętnym stawu kolanowego
Niedziela 8 lutego był czarnym dniem dla narciarstwa alpejskiego na igrzyskach. Najpierw doszło do poważnego wypadku z udziałem legendarnej Vonn, która zahaczyła o bramkę i przekoziołkowała po stoku. W efekcie złamała nogę i obecnie przebywa w szpitalu.
ZOBACZ TAKŻE: Ojciec Lindsey Vonn załamany po wypadku córki. "Rozdziera moje serce"
Podobny los spotkał Moreno. Zawodniczka rodem z Andory nie potrafiła ustać po skoku. Jej lewa noga wygięła się nienaturalnie w kolanie, a dodatkowo uderzyła o bandy. Jak informuje jej rodzima federacja olimpijska, doszło do zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie oraz zerwania więzadeł wewnętrznych prawego kciuka.
Wiadomo już, że Moreno nie wystąpi w dalszych zmaganiach olimpijskich w Mediolanie. Dla 25-letniej narciarki to drugi udział na igrzyskach. Startowała cztery lata wcześniej w Pekinie, ale bez sukcesów.


