Były selekcjoner ostrzega po losowaniu Ligi Narodów. Awans pod jednym warunkiem
Bośnia i Hercegowina, Rumunia i Szwecja rywalami reprezentacji Polski w Dywizji B Ligi Narodów. Taki zestaw oznacza ogromną szansę na powrót do elity. – Trzeba tylko potraktować to bardzo poważnie. Nie, jak ostatnio – mówi nam były selekcjoner Jerzy Engel.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Po takim losowaniu można chyba powiedzieć jedno: szczęście, to my chyba możemy zacząć sprzedawać, bo mamy go w nadmiarze.
Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski: Na pewno nie możemy się skarżyć i mówić, że losowanie nam nie wyszło. Grupa fajna, jesteśmy faworytem. Wiem, że to trudne, ale od tego się nie ucieknie. Z tą rolą też trzeba sobie umieć radzić.
W tej sytuacji to grzechem byłoby tego nie zrobić. Na łatwiejszych rywali z poszczególnych koszyków nie mogliśmy trafić. No może tylko z jednego.
Z drugiego koszyka Bośnia i Hercegowina to faktycznie najlepsza opcja. Z Austrią, Szwajcarią i Ukrainą byłoby trudniej. Rumunia też jest lepszym wyborem niż Gruzja, Irlandia i Słowenia. Z czwartego najlepszą opcją było Kosowo, ale zdecydowały względy polityczne, a na Szwecję też trudno narzekać.
I w związku ze Szwecją za chwilę możemy mieć przedsmak tego, co czeka nas w Lidze Narodów.
Możliwe, że spotkamy się ze Szwecją w barażach o mundial, które czekają nas już pod koniec marca. Tam będzie trochę trudniej niż w Lidze Narodów, bo zaczynamy z Albanią, a w razie wygranej trafimy na kogoś z pary Szwecja, Ukraina. Żeby nie wybiegać za daleko w przyszłość, powiem, że ja się meczu z Albanią obawiam.
Dlaczego?
Wrócę do tego, co mówiłem o Lidze Narodów i roli faworyta. W meczu z Albanią też nim będziemy, a to dla nas zawsze niewdzięczna rola. Zwłaszcza że rywal nie ma nic do stracenia i ma też kim postraszyć. A my zagramy z marszu, bo żadnej próby wcześniej nie będzie. No i zawsze mieliśmy z nimi kłopoty.
Wróćmy do losowania Ligi Narodów i oceny naszych szans.
Mamy szczęśliwą rękę i to jest optymistyczne. Według mnie w takiej grupie i z takimi rywalami musimy się nastawić na grę o pierwsze miejsce, bo to da nam bezpośredni awans do Dywizji A. Warto tam wrócić.
Ta oczywista prawda chyba nie była taka oczywista dla poprzedniego trenera kadry Michała Probierza, który zrobił sobie z Ligi Narodów poligon doświadczalny.
Poligon nie ma sensu. W kadrze narodowej w ogóle nie powinno być żadnego poligonu. Od tego jest kadra U21. Właśnie tam, w młodzieżówce można patrzeć w przyszłość i dawać komuś szansę. W pierwszej reprezentacji nie wolno tego robić.
Zgadzam się.
Zawsze najwięcej daje granie z najlepszymi. Rośnie prestiż, dla kibiców też takie mecze mają podwójną wartość. Mamy jednak Dywizję B i trzeba do tego podejść na serio.
Sam pan powiedział, że jesteśmy faworytem.
Powinniśmy to wygrać. Tylko nie może być poligonu, ale poważne granie. Z szacunkiem do każdego przeciwnika. Jeśli tego nie zabraknie, to wrócimy do Dywizji A.

