Reprezentant Polski przemówił po awansie Lecha w LK! Wielkie słowa o... Mazurku

Lech Poznań pokonał u siebie KuPS Kuopio 1:0 w rewanżowym starciu 1/16 finału Ligi Konferencji i przypieczętował awans do kolejnej rundy. - Te europejskie wieczory są przepiękne, po to gra się w piłkę - przyznał w rozmowie z Pauliną Czarnotą-Bojarską na antenie Polsatu Sport obrońca "Kolejorza", Mateusz Skrzypczak.

Dwóch piłkarzy walczy o piłkę na boisku podczas meczu piłki nożnej.
fot: PAP
Mateusz Skrzypczak (Lech Poznań)

Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie Polski dołączyli do Rakowa Częstochowa i również wywalczyli awans do 1/8 finału rozgrywek. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Hiszpan Pablo Rodríguez w 65. minucie.

 

- Europejskie wieczory są przepiękne. Po to gra się w piłkę, żeby mierzyć się z coraz lepszymi drużynami z zagranicy. Bardzo się cieszę, że gramy dalej i z niecierpliwością czekamy na losowanie - przyznał Skrzypczak.

 

ZOBACZ TAKŻE: Liga Konferencji UEFA. Kiedy kolejne mecze Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa?

 

Lech w 1/8 finału zmierzy się z Szachtarem Donieck albo hiszpańskim Rayo Vallecano, które do tej fazy awansowały bezpośrednio. Losowanie odbędzie się w piątek. Wtedy poznamy nie tylko 1/8 finału, ale także całą drabinkę aż do wielkiego finału. Transmisja od godziny 14.00 w Polsacie Sport 1, na Polsatsport.pl oraz na platformie Polsat Box Go.

 

- Awans był dzisiaj najważniejszy. Nie uważam, że go przepchnęliśmy. Przez cały czas kontrolowaliśmy sytuację na boisku i tak naprawdę mogliśmy strzelić znacznie więcej goli. Wszystko było pod kontrolą. W tym dwumeczu nie było ani jednego momentu, w którym czulibyśmy, że ten wynik może nam uciec z rąk - powiedział obrońca Lecha.

 

Przypomnijmy, że z Ligą Konferencji pożegnała się już Jagiellonia Białystok. W jednym z wcześniejszych spotkań podopieczni Adriana Siemieńca dokonali nie lada wyczynu, wygrali we Florencji 4:2 i odrobili straty z pierwszego spotkania w regulaminowym czasie gry. Niestety, ostatecznie białostoczanie odpadli po dogrywce, a o ich losie zadecydowała wysoka porażka (0:3) poniesiona w Białymstoku.

 

- Pierwsze, co zrobię, to na pewno zadzwonię do Kamila Jóźwiaka, bo widziałem, że doznał kontuzji. Józiu, trzymaj się, na pewno wrócisz silniejszy! Śledziłem wynik Jagiellonii do stanu 3:0, bo później musiałem się już w pełni skupić na naszym meczu. To był piękny wieczór dla Bartka Mazurka - hat-trick, wielkie gratulacje. Trener Siemieniec robi tam świetną robotę. Wszyscy skreślili ich już po pierwszym meczu, a oni pojechali do Włoch i byli o krok od sprawienia gigantycznej niespodzianki. Czapki z głów i do zobaczenia w lidze - zakończył reprezentant Polski.

 

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie