Lewandowski dostał pytanie o przyszłość w kadrze. Nie pozostawił złudzeń!
- Nieważne, co się wydarzy, żadnej decyzji nie podejmę - oznajmił Robert Lewandowski na poniedziałkowej konferencji prasowej, odnosząc się do swojej przyszłości w reprezentacji Polski.

Robert Lewandowski zadebiutował w reprezentacji Polski we wrześniu 2008 roku. Od jakiegoś czasu spekuluje się, że już niedługo może on skończyć grę w kadrze, zwłaszcza jeśli nie awansujemy na mundial. Co na to sam zainteresowany?
ZOBACZ TAKŻE: Pokazano nowe koszulki reprezentacji Polski! To w nich Biało-Czerwoni będą walczyli o mundial
- Nieważne, co się wydarzy, żadnej decyzji nie podejmę - rozpoczął. - Nie jestem na to gotowy. Na pewno tego jeszcze szybko nie powiem. Jak będę wiedział, że to jest odpowiedni moment, to wszystko przekażę. Na razie nie mam jednak takiego poczucia - oznajmił podczas konferencji prasowej.
37-latek dostał również pytanie Oskara Pietuszewskiego, który po raz pierwszy przyjechał na zgrupowanie kadry. Czy zatem otoczy go opieką?
- Nie wiem, czy potrzebuje takiej opieki - powiedział z uśmiechem. - Jest młodym zawodnikiem, wszystko przed nim. Ten początek ma bardzo udany, oby tak dalej. Jeśli będzie potrzebował rady, chętnie mu jej udzielę. Każdy zawodnik, który dołącza do kadry, może na to liczyć - przekazał.
- Oskar ma predyspozycje, żeby ten talent rozwinąć. Z korzyścią dla kadry, że jest kolejny zawodnik nietuzinkowy, dzięki swojej nonszalancji może pokazać umiejętności. Cieszmy się, im więcej młodych piłkarzy, tym lepiej dla reprezentacji - dodał.
Selekcjoner Jan Urban długo wstrzymywał się przed powołaniem 17-latka. Lewandowski przyznał, że nie dziwi się trenerowi.
- To jest bardzo skomplikowany temat. Uważam, że im szybciej zaczynasz, tym szybciej kończysz. W Polsce lubimy się "podniecać" czymś szybciej. Ale na końcu trzeba zachować chłodną głowę. Prędzej czy później jak coś ma się wydarzyć, to tak się stanie. Pośpiech jest rzadko wskazany - tłumaczył.
Dodał również, że na Pietuszewskiego, jak i na innych młodych zawodników trzeba uważać.
- Moim zdaniem trochę bym podchodził z chłodną głowę, trzeba go chronić. (...) Kiedyś nie było social mediów, kiedyś się czekało na gazetę (żeby się o czymś dowiedzieć - przyp. red.) Ta sinusoida emocjonalna jest obecnie na bardzo wysokim poziomie. Na krótką metę może to pomóc, na dłuższą przeszkodzić - wyjaśnił.
Już w najbliższy czwartek 26 marca Polacy zmierzą się na PGE Narodowym w Warszawie z Albanią. Jaki będzie plan na ten mecz?
- Strzelić jedną bramkę więcej, to wystarczy. Zespół Albanii jest zawsze niewygodny. Mam nadzieję, że będziemy kontrolować ten przebieg meczu, narzucimy własne tempo, nie pozwolimy im rozwinąć skrzydeł. Zdajemy sobie sprawę, że to pierwszy finał - podsumował.
Początek meczu Polska - Albania o 20:45. Jeśli piłkarze Jana Urbana awansują do finału, zagrają ze zwycięzcą rywalizacji między Ukrainą a Szwecją. Potencjalne drugie spotkanie rozegramy we wtorek 31 marca na wyjeździe.



