Kto powinien zostać trenerem Włoch? Kibice już wybrali
Włoskie calcio znowu znalazło się nad przepaścią. Tamtejsza reprezentacja trzeci raz z rzędu (!) nie zakwalifikowała się na mistrzostwa świata. Z tego powodu selekcjonerem przestał być Gennaro Gattuso. Trwa pilne poszukiwanie następcy. Kibice w Italii mają swojego faworyta.

Brak tak utytułowanego piłkarsko kraju na mundialu to wielka sensacja. Italia to mistrz świata z lat 1934-38, 1982 oraz 2006 roku. Do tego należy dodać finały MŚ w 1970 i 1994 roku oraz brązowy medal w 1990 roku. O sukcesach klubowych nie ma nawet co wspominać, bo lista osiągnięć jest jeszcze dłuższa.
Wielki kryzys reprezentacji zaczął się de facto po złotym medalu w 2006 roku, po którym doszło do sporej wymiany pokoleniowej. Z kadrą zaczęli żegnać się Francesco Totti, Alessandro Del Piero czy Fabio Cannavaro. Co prawda w 2012 roku na Euro w Polsce i Ukrainie udało się Italii awansować do finału, ale znakiem ostrzegawczym były dwa mundiale - w 2010 oraz 2014 roku, na których nie udało się wyjść z grupy.
Już wtedy mówiono o kłopotach kadry, ale nikt nie przewidział kataklizmu w postaci braku awansu na trzy kolejne turnieje mistrzostw świata. Paradoksem jest triumf Włochów na pandemicznym Euro w 2021 roku. Jak się okazuje, był to chwilowy zryw, bo kryzys wciąż trwa. Apogeum tego widoczne jest obecnie, bo "Squadra Azzurra" znowu nie dostała się na mundial, a przecież w ćwierćfinale Ligi Mistrzów nie ma żadnego włoskiego klubu.
ZOBACZ TAKŻE: Grzegorz Lato znalazł winnego po porażce ze Szwecją! "To skaranie boskie!"
Włoscy kibice oraz dziennikarze domagają się zmian. Niebawem zostaną wybrane nowe władze tamtejszej federacji, a nowy prezydent wybierze selekcjonera, który zastąpi Gattuso. Wśród kandydatów są m.in. Roberto Mancini, Massimiliano Allegri i Antonio Conte. Ten ostatni nawet zaznaczył, że mógłby wrócić do kadry, mimo ważnego kontraktu w Neapolu.
Żaden z nich nie jest jednak wyborem numer jeden wśród fanów na Półwyspie Apenińskim. "Tifosi" mają swojego kandydata, o którym piszą media. To Carlo Ancelotti, któremu kontrakt z brazylijską federacją kończy się po tegorocznym mundialu.
"Ancelotti mógłby objąć reprezentację Włoch. Według mnie byłby bardzo chętny, aby przejąć stery po mundialu" - mówi jego były kolega z Romy, Roberto Pruzzo.
Ancelotti zarabia w Brazylii dziesięć milionów euro rocznie, ale dla Włochów pieniądze nie stanowiłyby problemu. "Wszyscy o nim marzą. Ancelotti selekcjonerem reprezentacji Włoch. Marzenie, które może stać się rzeczywistością" - piszą dziennikarze "Calciomercato".
66-latek to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w historii futbolu. Aż pięciokrotnie wygrał Ligę Mistrzów (dwukrotnie z AC Milan i trzykrotnie z Realem Madryt). W jego CV są mistrzostwa Włoch, Anglii, Francji, Niemiec oraz Hiszpanii, a także szereg innych trofeów, które uzbierał pracując w Milanie, Chelsea, PSG, Bayernie i Realu. Wielu uważa, że tylko on jest w stanie wyprowadzić reprezentację z kryzysu. Inni, złośliwie, twierdzą, że Italia zagra na mundialu dopiero... jako gospodarz. Tak się może stać najwcześniej jednak w 2038 roku.
Przejdź na Polsatsport.pl
