Legia godnie pożegnała się z Europą! Fatalna passa przełamana
Legia Warszawa na zakończenie fazy ligowej Ligi Konferencji UEFA pokonała Lincoln Red Imps 4:1. Dla stołecznej drużyny był to ostatni mecz w tej edycji europejskiego pucharu. Zwycięstwo to ma jednak istotne znaczenie - pozwoliło "Wojskowym" przełamać fatalną passę 11 spotkań bez wygranej.

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps. Skrót meczu

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 1:0. Gol Antonio Colaka

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 2:0. Gol Bartosza Kapustki

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 3:0. Gol Milety Rajovicia

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 4:0. Gol Wahana Biczachcziana

Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 4:1. Gol Tjay'a De Barra

Jakub Żewłakow: Jeżeli pan Fredi odbierze to jako odpowiedź na to, co powiedział, to może tak być

Wahan Biczachczjan: Ostatni okres był dla mnie nieakceptowalny

Inaki Astiz: Nie ma co ukrywać, Lincoln nie jest potęgą w Europie

Antonio Colak: To dla mnie bardzo ważny gol
Zespół z Warszawy już przed tygodniem stracił matematyczne szanse na dalszą grę w Lidze Konferencji. Dorobek zaledwie trzech punktów po pięciu kolejkach sprawił, że awans do czołowej "24" stał się niemożliwy. Tym samym, domowe starcie z Lincoln Red Imps było dla "Wojskowych" definitywnym pożegnaniem z europejskim pucharem w tym sezonie.
Już w 21. minucie "Legioniści" przeprowadzili podręcznikową akcję. Zagranie z lewej flanki opanował przed "szesnastką" Bartosz Kapustka i błyskawicznie wyłożył piłkę do Antonio Colaka. Chorwat nie zastanawiał się ani chwili - uderzył płasko bez przyjęcia zza pola karnego, a futbolówka wpadła od słupka do siatki. Była to pierwsza bramka napastnika Legii w oficjalnym meczu w barwach stołecznego klubu, a zarazem jego premierowe trafienie w 2025 roku.
ZOBACZ TAKŻE: Wszystko jasne. Mamy konkretną datę prezentacji Papszuna w Legii
Ekipa z Gibraltaru próbowała odpowiedzieć. W wyśmienitej sytuacji sam na sam z Gabrielem Kobylakiem znalazł się Tjay De Barr, jednak skrzydłowy Lincoln fatalnie przestrzelił, a na tablicy wciąż widniał wynik 1:0 dla gospodarzy.
Po przerwie warszawianie zdołali jednak podwyższyć prowadzenie. Kacper Urbański popisał się znakomitym, długim podaniem z własnej połowy i uruchomił Bartosza Kapustkę. Pomocnik Legii wbiegł z piłką aż w pole karne rywali i zwieńczył ten indywidualny rajd precyzyjnym strzałem.
Zaledwie osiem minut później na listę strzelców wpisał się rezerwowy, Mileta Rajovic. Duńczyk wykorzystał znakomite dośrodkowanie młodego Jakuba Żewłakowa i pewnym uderzeniem głową skierował piłkę do siatki.
Kropkę nad "i" postawił Vahan Bichakhchyan. Ormianin wykazał się dużym sprytem - dopadł do piłki odbitej od głowy obrońcy rywali i uderzeniem z ostrego kąta skierował ją do siatki. Ostatni akord należał jednak do gości, którzy zdołali zdobyć bramkę honorową. W 89. minucie na listę strzelców wpisał się De Barr, który zaskoczył bramkarza uderzeniem zza pola karnego.
Dla Inakiego Astiza był to prawdopodobnie ostatni mecz w roli szkoleniowca Legii. Jak przekazał w czwartkowy poranek na portalu X Paweł Gołaszewski, już w piątek o godzinie 14:00 w klubie ma się stawić Marek Papszun. Szkoleniowiec "spotka się z przedstawicielami mediów", by oficjalnie przejąć stery w warszawskim zespole.
Dla "Wojskowych" było to pierwsze zwycięstwo od 11 spotkań. Zmagania w fazie ligowej Ligi Konferencji Legia zakończyła z dorobkiem sześciu punktów, co ostatecznie dało jej 28. miejsce w tabeli.

Legia - Lincoln. Wynik meczu. Kto wygrał?
Legia Warszawa - Lincoln Red Imps 4:1 (1:0)
Bramki: Antonio Colak 21, Bartosz Kapustka 62, Mileta Rajovic 70, Vahan Bichakhchyan 83 - Tjay De Barr 89.
Legia: Gabriel Kobylak - Petar Stojanovic, Marco Burch, Kamil Piątkowski, Arkadiusz Reca (68. Ruben Vinagre) - Bartosz Kapustka (76. Claude Goncalves), Damian Szymański, Kacper Urbański - Ermal Krasniqi (57. Vahan Bichakhchyan), Antonio Colak (68. Mileta Rajovic), Jakub Żewłakow (76. Noah Weisshaupt).
Lincoln: Jaylan Hankins - Rafa Munoz (63. Kike Gomez), Joe (80. Jesus Toscano), Bernardo Lopes, Nano - Toni Garcia, Graeme Torrilla (71. Ayman El Ghobashy), Nicholas Pozo - Toni Kolega (80. Lee Casciaro), Boubacar Dabo (63. Juanje), Tjay De Barr.
Żółte kartki: Kacper Urbański - Ayman El Ghobashy.
Sędziował: Danilo Nikolic (Serbia).
Przejdź na Polsatsport.pl
