Porażka Polski na inaugurację ME! Fatalna druga połowa Biało-Czerwonych

Piłka nożna

Futsalowa reprezentacja Polski przegrała w słoweńskiej Lublanie z Węgrami 2:4 (2:1) w swoim pierwszym grupowym meczu mistrzostw Europy. We wcześniejszym spotkaniu grupy D broniąca tytułu Portugalia pokonała Włochy 6:2 (1:1).

Dwóch zawodników futsal podczas meczu, jeden z nich oddaje strzał na bramkę.
fot. PAP/EPA
Michał Kubik

Zespół węgierski – teoretycznie – powinien być najłatwiejszym rywalem Polaków w grupie, ale w sobotni wieczór okazał się lepszy.

 

Od początku mecz był toczony w szybkim tempie, a zacięta walka o piłkę trwała na całym boisku. Po wyrównanych pierwszych minutach gola – w sporym zamieszaniu przed polską bramką – zdobyli Węgrzy. Mark Fekete miał trochę swobody i z bliska pokonał Michała Kałużę. Błyskawicznie mógł odpowiedzieć Tomasz Kriezel, ale jego strzał głową obronił golkiper rywali.

 

ZOBACZ TAKŻE: Dzieje się w Bundeslidze! Pierwsza porażka Bayernu, Grabara obronił rzut karny

 

Trener Biało-Czerwonych Błażej Korczyński poprosił o przerwę, a po wznowieniu gry jego zespół przycisnął Węgrów. Kilka strzałów zostało zablokowanych lub obronionych, a do remisu doprowadził Kacper Pawlus, wykorzystując sprytne podanie Kriezela z autu. 19-latek został najmłodszym strzelcem w historii finałów ME.

 

Potem kapitan Polaków zaliczył kolejną identyczną asystę. Wyłożył piłkę Mikołajowi Zastawnikowi, który zdecydował się na potężne uderzenie, pomógł mu rykoszet i zrobiło się 2:1.

 

Sytuacja Polaków skomplikowała się po chwili, gdyż Kriezel musiał opuścić boisko po czerwonej kartce. Oznaczało to koniec jego udziału w tym spotkaniu i dwuminutowe osłabieniu zespołu. Biało-Czerwoni przetrwali oblężenie, choć Kałuża został poddany potężnemu ostrzałowi. Raz uratował go słupek.

 

W drugiej połowie początkowo Polakom udawało się nie dopuszczać do groźnych sytuacji przed własną bramką. Mało tego, mogli podwyższyć prowadzenie, bowiem Sebastian Grubalski trafił w słupek.

 

Później jednak warunki gry dyktowali Węgrzy. Wyrównał w 28. minucie Patrik Pal. Próbował na to odpowiedzieć mocnymi uderzeniami z dystansu Sebastian Leszczak, nie potrafił jednak znaleźć drogi do siatki.

 

W 35. minucie Mate Suscsak uwolnił się spod opieki Polaków i z najbliższej odległości pokonał Kałużę, dając swojej drużynie prowadzenie.

 

Trener Korczyński po chwili zmienił bramkarza, między słupkami stanął ofensywnie grający Michał Widuch. Próbował zaskoczyć golkipera rywali z dystansu, ale za moment... wyjmował piłkę z własnej bramki. Trafił do niej precyzyjnym uderzeniem przez całe boisko Suscsak.

 

Wprowadzenie w końcówce "lotnego" bramkarza Michała Kubika nic nie zmieniło.

 

Dla Biało-Czerwonych to trzeci z rzędu i czwarty w historii występ w ME. Turniej jest rozgrywany w Słowenii, Litwie i Łotwie. Polacy dotychczas nie wygrali meczu na Euro, mają na koncie dwa remisy.

 

Polska zagra w Lublanie jeszcze w Włochami (wtorek, godz. 20.30) i Portugalią (czwartek, godz. 20.30). Do ćwierćfinału awansują po dwie drużyny z każdej z czterech grup.

 

Polska - Węgry 2:4 (2:1)

 

Bramki: 0:1 Mark Fekete (7), 1:1 Kacper Pawlus (11), 2:1 Mikołaj Zastawnik (14), 2:2 Patrik Pal (28), 2:3 Mate Suscsak (35), 2:4 Mate Suscsak (38). Czerwona kartka: Tomasz Kriezel (Polska, 15)

 

Polska: Michał Kałuża (35. Michał Widuch)– Mikołaj Zastawnik, Sebastian Grubalski, Kacper Pawlus, Tomasz Kriezel oraz Michal Kubik, Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Michał Marek, Grzegorz Haraburda, Maciej Jankowski

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie