Tak Żurek skomentował zajęcie czwartego miejsca na ZIO. "Jestem dumny"
Damian Żurek zajął czwarte miejsce w biegu na 1000 metrów w łyżwiarstwie szybkim podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Mimo że do podium zabrakło zaledwie 0,07 sekundy, Polak nie poddaje się i patrzy z optymizmem w przyszłość. - Jestem dumny z tego, że pokazałem się z dobrej strony - oznajmił dla Polsatu Sport.

Damian Żurek
- W moim wykonaniu to był bardzo dobry bieg - przyznał Żurek w rozmowie z Marcinem Lepą. - Zabrakło troszeczkę szczęścia, bo na prostej krzyżówkowej wpadłem w swojego rywala i musiałem uważać na jednym kroku przed wejściem, żeby się nie zderzyć, bo to wykluczyłoby mnie totalnie z biegu - wyjaśnił w rozmowie z Marcinem Lepą.
Żurek nie zamierza jednak skupiać się na tym, co było i ma już kolejne cele.
- Czasem wygrywa się o te 0,07, czasem się przegrywa. Ja jestem dumny z tego, że pokazałem się z dobrej strony. Forma jest na najwyższym poziomie. Cieszę się, że trafiliśmy z trenerem na zimowe igrzyska olimpijskie. Patrzymy z nadzieją na bieg na 500 m - tłumaczył.
Co do samego wyścigu, 26-latek docenił sam siebie. Mimo to zauważył jednak kilka błędów.
- Moim marzeniem było otworzyć 15,9 s, ale 16,3 s w tych warunkach to też jest bardzo szybko. (...) Nie spodziewałem się, że (Marten Liv - red.) będzie aż tak blisko i to wybiło mnie troszkę z równowagi - zaznaczył.
- Gdybym jechał z Jordanem (Stolzem - red.) albo z Jenningiem (de Boo - red.), mógłbym mieć tę prostą o wiele lepszą. Ale mówię - czasem brakuje tego szczęścia. Dałem z siebie wszystko i jedynie do tego mógłbym się przyczepić - podsumował.

ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Popłynęły łzy! Dziennikarz Polsatu Sport przekazał polskiej olimpijce bukiet kwiatów od jej przyjaciółki


