Polski Komitet Paralimpijski wspiera stanowisko rządu. Nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia
Nie milkną echa decyzji Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego, który postanowił dopuścić rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo z wykorzystaniem ich flag oraz hymnów. To spotkało się z twardą reakcją polskiego rządu, jak i Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.


Piotr Garbowski: Do końca miałem nadzieję, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca

Romuald Schmidt: Nie będziemy uczestniczyć w ceremonii otwarcia igrzysk paralimpijskich
O stanowisku Ministerstwa Sportu i Turystyki więcej piszemy TUTAJ. Tymczasem komunikat w tej sprawie wydał Polski Komitet Paralijmpijski, który w pełni zgadza się w sprawie bojkotu ceremonii otwarcia igrzysk. Pełną treść oświadczenia prezentujemy poniżej.
"Polski Komitet Paralimpijski negatywnie ocenia decyzję Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC) o dopuszczeniu rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo 2026 z wykorzystaniem ich flag i hymnów. Jest to nie do zaakceptowania w obliczu trwającej rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Popierając decyzję Ministerstwa Sportu i Turystyki, Prezes i Członkowie Zarządu Polskiego Komitetu Paralimpijskiego oraz przedstawiciele Misji Paralimpijskiej nie wezmą więc udziału w ceremonii otwarcia igrzysk.
Kluczowe decyzje w sprawie dopuszczenia rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w igrzyskach z wykorzystaniem ich flag i hymnów Międzynarodowy Komitet Paralimpijski podjął już we wrześniu ubiegłego roku. Wspierając Ukrainę, Polski Komitet Paralimpijski wielokrotnie protestował w tej sprawie, zwracając się także z prośbą do Europejskiego Komitetu Paralimpijskiego o działania, które miałyby doprowadzić do zmiany postanowień w tym zakresie. Międzynarodowy Komitet Paralimpijski podjął jednak inną decyzję.
Polski Komitet Paralimpijski pozostaje w kontakcie z przedstawicielami innych krajów, będzie także reagować w miarę rozwoju sytuacji" - czytamy w oświadczeniu.
ZOBACZ TAKŻE: Polacy na 13. miejscu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Na ten temat wypowiedział się również szef polskiej misji paraolimpijskiej, Romuald Schmidt.
- Na dzisiaj decyzja ministerstwa jest taka, jak i naszego zarządu, że na ceremonii otwarcia 6 marca w Weronie przedstawiciele ministerstwa, zarządu oraz misji paraolimpijskiej nie będą uczestniczyć. Do tego momentu nie wiemy, jak postąpią Ukraińcy, z którymi zawsze idziemy ramię w ramię i pozostałe kraje europejskie, które generalnie prezentują tę samą linię od wielu lat jak Polska. Z finalnymi decyzjami będzie musieli poczekać. Zobaczymy, jak się rozwiąże sytuacja - powiedział.
Schmidt został również zapytany, czy polscy sportowcy mogą nie wystąpić na igrzyskach.
- Odpowiem dyplomatycznie. Taką opcję braliśmy pod uwagę podczas zimowych igrzysk w Pekinie cztery lata temu - zaznaczył Schmidt.

Grono sportowców bacznie obserwuje wydarzenia związane z dopuszczeniem Rosjan i Białorusinów. Podobnie sytuacja wygląda w polskim obozie.
- Do końca miałem nadzieję, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca, że wszystko skończy się tak, jak cztery lata temu w Pekinie, gdy Rosjanie i Białorusini byli już w wiosce, a odsunięto ich i nie brali udziału w igrzyskach - powiedział Piotr Garbowski, reprezentant Polski w paranarciarstwie biegowym i parabiathlonie.

Rozmowy z Romualdem Schmidtem i Piotrem Grabowskim w załączonych materiałach wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl
