O krok od rimonty! Jagiellonia wygrała, ale odpadła z Ligi Konferencji
Mimo zwycięstwa 4:2 nad Fiorentiną w rewanżowym meczu 1/16 finału, Jagiellonia Białystok pożegnała się z Ligą Konferencji UEFA. W regulaminowym czasie gry "Jaga" odrobiła trzybramkową stratę z pierwszego starcia. Bohaterem białostoczan został autor hat-tricka, Bartosz Mazurek, jednak w dogrywce szalę awansu do 1/8 finału na swoją stronę przechylili Włosi.


ACF Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Skrót meczu

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Gol Bartosza Mazurka

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Drugi gol Bartosza Mazurka

Fiorentina - Jagiellonia Białystok: Trzeci gol Bartosza Mazurka

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Hat-trick Bartosza Mazurka

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Bramka Nicolo Fagiolego

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Samobójcza bramka Tarasa Romanczuka

Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Bramka Jesusa Imaza

Tomasz Hajto: Po takich 90 minutach w dogrywce trzeba było zagrać pragmatycznie

Analiza Dariusza Rolaka: Mecz Fiorentina - Jagiellonia w LK

Afimico Pululu: Niech Europa zobaczy, że polski futbol rośnie w siłę

Paolo Vanoli: Nie byłem zszokowany postawą Jagiellonii, tylko naszą

Bartosz Mazurek: Dalej nie dowierzam w to, co się stało

Adrian Siemieniec: Napisaliśmy piękną historię, byliśmy o krok od czegoś niesamowitego
Po porażce 0:3 w pierwszym meczu w Białymstoku, przed podopiecznymi trenera Siemieńca stało arcytrudne zadanie. Aby marzyć o awansie, Jagiellonia musiała odrobić trzybramkową stratę na stadionie we Florencji.
Mimo to białostoczanie zaczęli odważnie. Już w czwartej minucie idealną okazję na otwarcie wyniku miał Afimico Pululu. Napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam, ale uderzył prosto w golkipera gospodarzy. Fiorentina szybko odpowiedziała i kilkukrotnie sprawdziła czujność Sławomira Abramowicza, jednak polski bramkarz spisywał się bez zarzutu i nie dał się zaskoczyć.
ZOBACZ TAKŻE: Fiorentina - Jagiellonia Białystok. Skrót meczu Ligi Konferencji (WIDEO)
Przełom nastąpił w 23. minucie. Świetną akcję w środku pola zainicjował Bartosz Mazurek. 19-latek wymienił podania z Pululu, wyszedł na czystą pozycję i choć jego pierwszy strzał został sparowany, to dobitka do pustej bramki była już formalnością, a Polak otworzył wynik.
W 36. minucie uraz wyeliminował z gry Kamila Jóźwiaka, którego na placu gry zastąpił Dawid Drachal. Los jednak szybko zrekompensował "Dumie Podlasia" te straty. Zaledwie kilka chwil później znów błysnął Mazurek. Pomocnik przejął piłkę w lewym sektorze pola karnego i bez wahania uderzył. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od obrońcy "Violi" i wpadła do siatki nad bezradnym bramkarzem.
Tuż po wznowieniu gry, to, co wydawało się niemożliwe, stało się rzeczywistością. Jagiellonia odrobiła straty z pierwszego meczu. Wszystko zaczęło się od centry Alejandro Pozo. Piłkę w polu karnym sprytnie przedłużył Pululu, a akcję na dalszym słupku zamknął niepilnowany Mazurek, który skompletował tym samym hat-tricka.
Co ciekawe, przy trzecim golu piłkę z siatki wyciągał już David de Gea. Doświadczony Hiszpan w przerwie zastąpił w bramce nieogranego Lukę Lezzeriniego, ale nawet jego wejście nie zdołało powstrzymać 19-letniego Polaka.
Mimo korzystnego wyniku, Jagiellonię prześladował pech. W 66. minucie trener Siemieniec zmuszony był dokonać kolejnej nieplanowanej zmiany. Tym razem z boiska musiał zejść Norbert Wojtuszek, który zasygnalizował problem mięśniowy.
Regulaminowy czas gry nie przyniósł już więcej goli. Sędzia zakończył więc 90 minut rywalizacji, a zawodnicy rozpoczęli przygotowania do dogrywki. W niej, na początku drugiej części, Nicolo Fagioli bezlitośnie wykorzystał niefortunne piąstkowanie Abramowicza. Futbolówka spadła prosto pod nogi Włocha, który przytomnym strzałem posłał ją do siatki nad wracającym między słupki bramkarzem Jagi.
Kilka minut później gospodarze zadali kolejny cios. W podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Moise Kean, który oddał strzał z bliskiej odległości. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od interweniującego Tarasa Romanczuka i wpadła do siatki. Podopieczni trenera Siemieńca walczyli jednak do samego końca, czego dowodem była sytuacja z 118. minuty. Jesus Imaz zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a piłka, po błędzie de Gei, przełamała ręce bramkarza i wpadła do bramki.
W samej końcówce spotkania Bernardo Vital obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Jagiellonia, mimo niezwykle ambitnej postawy, ostatecznie pożegnała się z europejskimi pucharami.
Do 1/8 finału Ligi Konferencji awansował natomiast Lech Poznań, który w rewanżowym starciu barażowym wygrał z KuPS Kuopio 1:0. "Kolejorz" okazał się lepszy od fińskiej drużyny także w pierwszym spotkaniu, w którym zwyciężył 2:0.

Jaki wynik meczu Fiorentina - Jagiellonia? Kto wygrał mecz?
Fiorentina - Jagiellonia Białystok 2:4 po dogrywce (0:2, 0:1) [pierwszy mecz - 3:0, awans: Fiorentina]
Bramki: Nicolo Fagioli 107; Taras Romanczuk 114 (gol samobójczy) - Bartosz Mazurek 23, 45+3, 49; Jesus Imaz 118.
Fiorentina: Luca Lezzerini (46. David de Gea) - Niccolo Fortini (46. Jack Harrison), Pietro Comuzzo, Marin Pongracic, Robin Gosens - Giovanni Fabbian, Rolando Mandragora (62. Nicolo Fagioli), Cher Ndour - Dodo, Roberto Piccoli (89. Moise Kean), Jacopo Fazzini [62. Manor Solomon (100. Albert Gudmundsson)].
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (66. Samed Bazdar), Andy Pelmard, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo (117. Yuki Kobayashi), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek (106. Dimitris Rallis) - Kamil Jóźwiak [36. Dawid Drachal (90. Leon Flach)], Afimico Pululu, Jesus Imaz.
Żółte kartki: Pietro Comuzzo, Marin Pongracic, Dodo - Kamil Jóźwiak, Samed Bazdar, Alejandro Pozo, Taras Romanczuk, Bernardo Vital.
Czerwona kartka: Bernardo Vital (120. minuta, druga żółta).
Sędziował: Srdjan Jovanovic (Serbia).
Przejdź na Polsatsport.pl
