"Lotnisko jest zamknięte, a my gorączkowo poszukujemy alternatywy". Selekcjoner wprost

Piłka nożna

Selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Iraku Graham Arnold domaga się przełożenia planowanego na końcówkę marca finału międzykontynentalnego barażu o awans do mistrzostw świata. Australijski szkoleniowiec obawia się, że z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie jego zespół nie dotrze do Meksyku.

Portret trenera piłkarskiego z siwymi włosami, ubranego w białą koszulę i marynarkę, patrzącego w bok.
fot. PAP
Graham Arnold tłumaczy sytuację z barażami o mundial

Irak ma grać 31 marca albo z Boliwią, albo z Surinamem w finale jednej z tzw. ścieżek barażowych o udział w mundialu, który ma zostać rozegrany latem w USA, Kanadzie i Meksyku. Arnold tłumaczył, że może zostać zmuszony do powołania wyłącznie zawodników na co dzień występujących za granicą, co - jego zdaniem - znacznie osłabiłoby drużynę i zmniejszyło szanse na pierwszy awans do MŚ od 1986 roku.

 

- To nie byłby nasz najlepszy zespół, a potrzebujemy takiego w tym najważniejszym od 40 lat meczu. Irakijczycy są tak pełni pasji do piłki nożnej, że to jest aż szalone. To właśnie fakt, że nie zobaczyli swojej drużyny w mundialu od 40 lat był głównym powodem, dla którego przyjąłem tę pracę. Ale w tej chwili lotnisko jest zamknięte, a my gorączkowo poszukujemy alternatywy - powiedział 62-letni trener australijskiej Associated Press.

 

ZOBACZ TAKŻE: Włosi ocenili Zielińskiego po derbach Mediolanu. Porównano go do Modricia

 

Przestrzeń powietrzna nad Irakiem i kilkoma innymi krajami Bliskiego Wschodu jest zamknięta od 28 lutego, kiedy rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie naloty na Iran. Zaatakowany kraj odpowiedział ostrzelaniem Izraela i amerykańskich baz w pobliskich państwach.

 

Na podstawie wyników eliminacji oraz rankingu FIFA Irak trafił od razu do finału baraży. Jego rywal wyłoniony zostanie 26 marca, w meczu Boliwii z Surinamem. Spotkania zostaną rozegrane w Monterrey.

 

- Gdyby FIFA przełożyła nasze spotkanie, dałoby nam to więcej czasu, żeby właściwie się przygotować. Niech Boliwia i Surinam zagrają w tym miesiącu, a potem, tydzień przed mistrzostwami świata, my zmierzymy się ze zwycięzcą w Stanach Zjednoczonych. Wygrany pozostanie, pokonany wróci do domu - zaproponował Graham.

 

Drugi interkontynentalny miniturniej barażowy zostanie rozegrany w Guadalajarze, a udział wezmą w nim Nowa Kaledonia, Jamajka i Demokratyczna Republika Konga. W tym samym czasie w Europie 16 zespołów, w tym Polska, powalczy o ostatnie cztery przepustki na mundial.

 

Mistrzostwa świata, po raz pierwszy z udziałem 48 drużyn, zostaną rozegrane 11 czerwca - 19 lipca. 

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie