Młoda Polka w ringu jest jak tajfun! Pójdzie w ślady Szeremety?
Działający w skromnych warunkach Boxernia Bijące Serca Krakowa nie tylko zaraża boksem dzieci i młodzież, ale doczekał się też sporego kalibru talentu. Natasza Kosiec zdobyła brąz na ME U-17, a ostatnio była piąta na Pucharze Świata. Czy nosząca pseudonim "Tornado" pięściarka pójdzie w ślady Julii Szeremety i wywalczy medal na IO?


Dariusz Felix Dębiec: To nie tylko klub sportowy, ale organizacja ideowo-wychowawcza

Mateusz Prendota: Tak jak dusza powinna być piękna, tak ciało powinno być zdrowe
- Człon Bractwo w naszej nazwie sugeruje, że nie jesteśmy wyłącznie klubem sportowym, ale także organizacją ideowo-wychowawczą. Sporą częścią naszej misji jest wychowanie młodzieży w duchu takich wartości jak: lojalność, wspieranie się nawzajem w trudnych sytuacjach i kształtowanie mocnych charakterów. Jako skutek uboczny poszły też za tym sukcesy sportowe, z czego się bardzo cieszymy – uśmiecha się twórca, prezes i trener Bractwa Boxernia Bijące Serca Krakowa Dariusz Felix Dębiec.
Z mistrzostwo Polski Boxernia regularnie wraca z tarczą
Działający w skromnych warunkach, ale w dobrze eksponowanej hali na krakowskim Podgórzy, przy placu Niepodległości klub ma nadspodziewanie wysoką skuteczność.
Na ostatnich młodzieżowych mistrzostwach Polski złoto wywalczyła Natasza Kosiec oraz Kacper Migocki i Lew Mysłowski-Mikos. Michalina Kotyza wywalczyła złoto w Pucharze Polski U-17, a z mistrzostw kraju przywiozła brąz.
ZOBACZ TAKŻE: Polska Liga Boksu - w środę początek sezonu, zgłoszonych 604 zawodników
Po zwycięstwach i zajęciu piątego miejsca na ostatnim Pucharze Świata w Tajlandii Natasza szturmem wdarła się do światowej czołówki juniorek. Być może awansowała także na młodzieżowe igrzyska olimpijskie w Dakarze, które odbędą się na przełomie października i listopada, a pierwotnie miały zostać rozegrane w 2022 r., ale na przeszkodzie stanęła pandemia.
- Z mistrzostw Polski co roku wracamy z tarczą. W ten sposób w klasyfikacji sportu młodzieżowego w Małopolsce od kilku lat jesteśmy na pierwszym miejscu. Z kolei w całym kraju, na ponad 300 klubów z licencjami Polskiego Związku Bokserskiego, za rok 2025, zajęliśmy szesnaste miejsce – mówi z dumą Felix Dębiec.
W Boxerni nie mają ciśnienia, żeby każdy robił wielką karierę.
- Trenując boks, można także odreagować stresy, spalić kalorie, przeżyć katharsis i poczuć się wspaniale – uśmiecha się Felix Dębiec.
Mateusz Prendota dyryguje filharmonią i trenuje młodych bokserów
Mateusz Prendota w Boxerni trenuje dzieci i grupy średniozaawansowane, ale w Krakowie znany jest także jako dyrektor filharmonii.
- Oprócz trenowania boksu, jestem także człowiekiem ze świata sztuki, więc użyję takiej metafory: tak samo jak dusza człowieka powinna być piękna, tak jego ciało powinno być zdrowe. Boks jest znakomitym sposobem, żeby – po pierwsze – spalić kalorie, po drugie – spalić stres. Kortyzol, który w nas drzemie po codziennej pracy czy walce samego z sobą, na salce bokserskiej spala się w najlepszy sposób – podkreśla Prendota.
Boks jest dla niego jedną z najpiękniejszych sztuk walki.
– Tych, którzy żywią awersję to tego sportu, ze względu na jego kontaktowość, pragnę zachęcić do wypróbowania treningów. Nie każdy musi walczyć, może się poświęcić rozwijaniu własnej techniki. Boks angażuje wszystkie partie mięśniowe, pomaga spalić nadmiar tkanki tłuszczowej, poprawia kondycję, ale dla dzieci i młodzieży to jest znakomity sposób na kształtowanie charakterów, właściwych postaw, dyscypliny, budowy wiary w siebie, pewności siebie i przełamywania własnych słabości – wylicza Mateusz Prandota.
Natasza Kosiec w ringu idzie jak prawdziwe tornado
Cztery lata temu, 16 lutego 2022 r., podwoje Boxerni przekroczyła filigranowa trzynastolatka Natasza Kosiec. Przyprowadził ją tata. Miała dość ciągłej izolacji związanej z pandemią koronawirusa. Na dodatek nowotwór złośliwy zabrał jej mamę.
- Poszłam do taty i powiedziałam: "Chciałabym spróbować jakiegoś sportu". On zapytał: "Siatkówka czy koszykówka?". Nie zainteresowały mnie te oferty, zaproponowałam boks. Zaczął szukać klubu i tak trafiliśmy na Boxernię - wspomina.
Na pierwsze treningi przychodziła z rezerwą, podejrzewała, że jej przygoda z tym sportem zakończy się już po miesiącu, ale szybko złapała bakcyla. Na ringu zadebiutowała w październiku 2023 r., pokonując Roksanę Szczepaniak na mistrzostwach Polski kadetek. W kwietniu 2024 r. w Wałbrzychu wywalczyła pierwsze mistrzostwo kraju kadetek, pokonując: Bogumiłę Kobus, Maję Kurnę i Antoninę Hader. Wygrała też dwie kolejne walki podczas turnieju Silesia Open. Nic dziwnego, że zyskała przydomek "Tornado"
- Boks, ogólnie sport miał być dla mnie odskocznią od problemów, okazją do wyładowania emocji, ale zaczęłam robić duże postępy. Trenowałam nawet pięć razy w tygodniu, dawałam z siebie wszystko, żeby pokazać trenerowi, że potrafię – wspomina Natasza.
Jej kariera nabrała tempa. Błyskawicznie trafiła do reprezentacji Polski. W kwietniu ubiegłego roku nie dała szans Nadii Kościółek i w Sokółce obroniła mistrzostwo Polski wśród kadetek. W grudniu 2025 r. wywalczyła brązowy medal ME U-17 w niemieckim Kienbaum. Ostatnum sukcesem szesnastolatki z Krakowa jest wywalczone dwa tygodnie temu piąte miejsce na World Boxing Futures Cup Bangkok 2026.
Zaczęło się od okładania worka, by rozładować emocje. A teraz Natasza czeka na kwalifikację na Młodzieżowe IO w Dakarze.
- Ból? Nie bałam się go. Adrenalina pomaga go znieść. W ringu nie czuje się ciosów. Do walk jestem zawsze przygotowana fizycznie i mentalnie, wtedy nie ma nawet myśli o bólu. Na ogół ciosów przeciwniczek nawet nie czuję. Musi być potężna "bomba", żebym coś poczuła – zwierza się Polsatowi Sport.
W sparingach uczyła się panować nad stresem.
- Często sparowałam z chłopakami. Gdy otrzymywałam ciosy na wątrobę, to mnie składały, ale po paru latach wiem, jak radzić sobie ze stresem i unikać takich ciosów. Do ringu wchodzę pewna siebie, z wyłączonymi emocjami – opowiada.
Pewność siebie buduje na każdym kroku.
- Gdy jestem na zawodach, na salce rozgrzewkowej, osoby dookoła mnie nie dekoncentrują. Wiem, że jestem najlepsza i nie zwracam uwagi na innych. Po prostu mam umiejętności, na które ciężko pracowałam. Takie podejście przełożyło się także na życie prywatne. Mam wiarę w siebie, jestem kontaktowa, nie wstydzę się rozmowy z ludźmi – wymienia zalety drogi przez życie z pięściarstwem.
Gdy do obowiązków klubowych doszły te związane ze zgrupowaniami kadry Polski, przeszła na tryb domowego nauczania. W szkole zdaje tylko egzaminy. Jest uczennicą Liceum Ogólnokształcącego nr 47 w Krakowie – Nowej Hucie.
- Odkąd trafiłam do kadry Polski, niemal co miesiąc musiałam wyjeżdżać na turnieje, zgrupowania. Frekwencja mi spadła, nauczyciele się denerwowali. Dlatego wspólnie z tatą zdecydowaliśmy się na tryb nauczania domowego. Sama się uczę. Z matematyką miałam problemy, nie łapałam, ale od drugiej klasy liceum coraz lepiej mi z nią idzie – opowiada Kosiec.
Czy chciałaby pójść w ślady wicemistrzyni olimpijskiej Julii Szeremety?
- Można powiedzieć, że mam podobny styl do Julii, zwłaszcza balans tułowiem, paca na nogach. Sparowałam z Natalią Niewiadomską. Też malutka, drobna, fajnie mi się z nią sparowało. Ona też pięknie boksuje – uważa Natasza.
Felix Dębiec: Polski Związek Bokserski działa prężnie
Trener Felix Dębiec odkreśla, że boks olimpijski, oprócz zaangażowania społecznego, potrzebuje również nakładów.
- Widać powoli drgnienie w dobrym kierunki. Polski Związek Bokserski działa prężnie. Paradoksalnie, klubom w mniejszych miejscowościach jest łatwiej, bo one z reguły mają duże wsparcie sponsorów czy samorządów. Kluby pięściarskie w dużych miastach są bardziej anonimowe i niedoceniane. A szkoda, bo to sport, który wychowuje, kształtuje, uczy pokory i nie są to puste frazesy – akcentuje pan Dariusz.
Boxernia zrzesza wielbicieli pięściarstwa niemal w każdym wieku. Od siedmiolatków po dorosłych. 31 lat temu, w Pulp Fiction, Marcellus Wallace przekonywał Butcha, którego brawurowo zagrał Bruce Willis, że w boksie nie ma miejsca dla oldbojów. Na krakowskim Podgórzu jest inaczej.
- U nas nie ma górnej granicy wieku. Jeśli tylko zdrowie pozwala, to każdy może trenować. Co więcej, boks rekreacyjny dorosłych jest bardzo ważną komórką naszego klubu. Gdybyśmy jej nie mieli, to w zasadzie bardzo ciężko byłoby nam osiągać wyniki w kategoriach młodzieżowych. My musimy skądś brać pieniądze na pracę z młodymi adeptami i podróże na zawody – punktuje Felix Dębiec.
Czy dynamiczny, buzujący emocjami boks może mieć coś wspólnego z szachami?
- W środowisku czasem żartujemy, że runda szachowa przypada na rundę bokserską i zdecydowanie jest to prawda. W boksie myślenie jest potrzebne na okrągło. Niektórym się wydaje, że to tylko kolokwialnie nazywane mordobicie, ale tak naprawdę to szlachetna walka na pięści – porównuje barwnie trener Prendota.
W Boxerni zapewniają, że pięściarstwo może być także doskonałym sportem uzupełniającym chociażby dla gier zespołowych.
- W uprawianiu boksu widzę same dodatnie rzeczy. W grach zespołowych z pewnością przydadzą się wyćwiczone w boksie: gibkość, dobre przygotowanie motoryczne, poprawa kondycji, a także wiara we własne umiejętności, która bardzo pomaga na boisku piłkarskim i nie tylko piłkarskim – przekonuje trener Prendota.
Założyciel Boxerni z trzema życzeniami do złotej rybki
Zapytaliśmy twórcę i trenera Bokserni o jego trzy życzenia, jakie by skierował do baśniowej złotej rybki, gdyby udało mu się ją złowić w pobliskiej Wiśle. W pierwszej kolejności, z troską spojrzał w górę.
- Na początek wyremontowalibyśmy dach, żeby trenować w troszeczkę lepszych warunkach. Następnie próbowalibyśmy zrealizować budowę niewielkiego ośrodka pięściarskiego, który by posłużył do jeszcze lepszego rozwoju boksu w Krakowie – apelował "złotej rybki" Dariusz Felix Dębiec.
Trzecie życzenie trenerowi podpowiedział Polsat Sport, wszak w życiu trzeba mierzyć wysoko.
- Fantastycznie by było, gdyby jakaś podopieczna lub wychowanek naszego klubu wywalczył medal na IO. Zwracamy na to uwagę i jesteśmy może staromodni, ale szczególnie cenimy tych, którzy stawiali pierwsze kroki w naszym klubie. Wiadomo, że czasami trafiają do nas zawodnicy z innych miast, na studia, itd. ale aspekt wychowanków jest nam szczególnie bliski – zaznacza Felix Dębiec.
Dyrektor Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie jest także wielkim fanem pięściarskich symfonii w ringu.
- Boks jest sportem indywidualnym, ale w obliczu wylewanego na salce treningowej potu, zawiązuje się tu przyjaźnie, które łączą ludzi na całe życie. Ma także pozytywny wpływ na budowanie postaw życiowych, podejmowanie kluczowych decyzji, kształtowanie młodego społeczeństwa – rekomenduje tę dyscyplinę trener Mateusz Prendota.
Przejdź na Polsatsport.pl

