Hajto nie wytrzymał. Ależ im wygarnął! "Czy ja mogę wymagać w moim kraju?"
W środowym odcinku programu Polsat Futbol Cast Tomasz Hajto skrytykował zagranicznych piłkarzy występujących w Ekstraklasie, którzy nie posługują się językiem polskim. - Słyszałem, że w niektórych klubach odprawy prowadzone są w sześciu językach. To jest abstrakcja! W jakim kierunku to idzie? - grzmiał nasz ekspert.

Hajto rozpoczął swój monolog od oceny aktualnej sytuacji w Widzewie. Jego zdaniem choć do klubu pompowane są miliony złotych, na razie nie przynosi to efektów sportowych.
- Widzew gra chaotycznie i bez pomysłu. Do klubu trafił uznany trener, przychodzą też nowi zawodnicy. Tymczasem klub zamiast iść do przodu - cofa się - podkreślił Hajto.
Były reprezentant Polski diagnozował, że trudno osiągnąć sukces w klubie, w którym szwankuje komunikacja. Jako niezbędne wskazał nauczanie się przez obcokrajowców przynajmniej podstaw języka polskiego.
- Mamy prawo wymagać od zagranicznych piłkarzy, żeby znali podstawowe zwroty w języku polskim. Chciałbym, żeby właściciele i dyrektorzy sportowi wysyłali obcokrajowców na obowiązkowe lekcje. Słyszałem, że w niektórych klubach odprawy prowadzone są w sześciu językach. To jest abstrakcja! W jakim kierunku to idzie? - grzmiał Hajto.
Nasz ekspert zakończył wypowiedź pytaniem retorycznym.
- Czy ja mogę wymagać w moim kraju, żeby piłkarze mówili w moim języku?! - zapytał Hajto.
Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo.



