Kłopotów Lindsey Vonn ciąg dalszy

Zimowe

Lindsey Vonn, która doznała złamania nogi upadając na trasie olimpijskiego zjazdu, poinformowała na Instagramie, że przejdzie w sobotę czwartą operację. Być może będzie mogła po kilku dniach opuścić szpital w Treviso i wrócić do USA na dalsze leczenie, w tym... kolejny zabieg.

Żółty helikopter ratunkowy w locie nad zaśnieżonymi górami.
fot. PAP
Lindsey Vonn opuściła arenę zmagań w helikopterze.

- Cześć wszystkim. Chciałam przekazać wam najświeższe informacje i bardzo podziękować wszystkim, którzy przysyłali mi kwiaty i listy — powiedziała Vonn, która dostaje także pluszaki.

 

ZOBACZ TAKŻE: Semirunnij zły na siebie. "Wydawało mu się, że coś zrobił nie tak"

 

41-letnia Amerykanka wystartowała w niedzielę, mimo że 30 stycznia w szwajcarskiej Crans-Montanie doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie wskutek upadku podczas zawodów Pucharu Świata. Nieźle radziła sobie podczas treningów w Cortinie d’Ampezzo, startując z ortezą chroniącą staw. Jadąca jako 13. zawodniczka upadła na początku trasy, jak wyliczono - po około 13 sekundach jazdy. Zahaczyła o jedną z bramek i z dużą prędkością bezwładnie przekoziołkowała po stoku. Przez kilkanaście minut była opatrywana przez ratowników, zanim została zabrana przez śmigłowiec.

 

- To było naprawdę niesamowite i bardzo mi pomogło. Ostatnie dni w szpitalu były dość ciężkie. W końcu czuję się bardziej sobą. Przed sobą mam jeszcze długą drogę. Jutro czeka mnie kolejna operacja i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, a wtedy będę mogła opuścić szpital i wrócić do domu. Tam czeka mnie kolejna operacja. Nadal nie wiem dokładnie, na czym ona polega, dopóki nie otrzymam lepszych wyników badań obrazowych, ale tak wygląda moja obecna sytuacja - dodała, dopowiadając, że siniak pod okiem, którego nabawiła się podczas upadku „już prawie zniknął”.

 

Vonn jest jedną z najbardziej utytułowanych alpejek w historii. Czterokrotnie zdobywała Puchar Świata. Do rywalizacji powróciła w ubiegłym sezonie po sześcioletniej przerwie. Jej celem był medal igrzysk we Włoszech. Jedyne olimpijskie złoto wywalczyła w 2010 roku w Vancouver, wygrywając zjazd.

 

- Czuję się bardzo szczęśliwa i mam ogromne szczęście, że otacza mnie tak wiele osób, które naprawdę pomogły mi przez to przejść, więc chciałam tylko podziękować i powiedzieć: „Dalej, drużyno USA!”. Wspaniale to oglądać. To naprawdę podniosło mnie na duchu. Dobra robota, tak trzymać. Skontaktuję się z wami, kiedy tylko będę mogła - podkreśliła.

BS, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie