Burza po debiucie Pietuszewskiego w kadrze! Hajto nie wytrzymał
Oskar Pietuszewski zadebiutował w pierwszej reprezentacji Polski i przyczynił się do zwycięstwa Biało-Czerwonych z Albanią 2:1 w półfinale baraży o mundial. Tomasz Hajto nie zgadza się z tym, aby rozliczać 17-latka już po tym spotkaniu. - Dajmy szansę, żebyśmy mieli swojego Yamala, żeby był drugi Włodek Lubański - przekonuje.

Opinia publiczna domagała się, aby Jan Urban powołał Pietuszewskiego do kadry, po tym jak nastolatek znakomicie wszedł do drużyny FC Porto. Selekcjoner dał mu szansę debiutu od początku drugiej połowy, kiedy Polska przegrywała z Albanią 0:1.
Były piłkarz Jagiellonii Białystok nie pękł i kilkukrotnie popisał się szarżami pod pole karne Albańczyków. Nie wszystkie jego zagrania były udane, ale niewątpliwie jego akcje rozgrzały kibiców na PGE Narodowym i ponowiły nadzieję na odwrócenie niekorzystnego rezultatu. Niedługo później tak się stało, bo do wyrównania doprowadził Robert Lewandowski, a gola na wagę wygranej strzelił Piotr Zieliński.
ZOBACZ TAKŻE: Urban podsumował mecz z Albanią. "Na pewno o tym porozmawiam z drużyną"
Pod wrażeniem postawy debiutanta jest Hajto, który podkreśla, w jakich okolicznościach zaliczył swój premierowy mecz w kadrze i jak zachowywał się na boisku.
- Nikt nie mówi, że Pietuszewski pozwolił wygrać mecz, ale wszedł na murawę i ruszył trybuny po fatalnej pierwszej połowie. Całe trybuny za nim poszły, bo może w końcu będziemy mieli nowego Włodka Lubańskiego. Ludzie, nakręćmy się pozytywnie. To jest takie typowo polskie. Ja mu nie stawiam żadnego pomnika. Ja chcę, żeby ten młody strzelał gole, bo za chwilę nie będzie Roberta Lewandowskiego. Umniejszacie mu. Wyjechał za granicę w wieku 17 lat z 53 meczami w Ekstraklasie. W ostatnich czterech meczach w Porto zdobył trzy bramki, miał dwie asysty, był na nim karny. Wpuszczamy go przy 0:1 i ja nie oczekuję, że on mi strzeli cztery gole. Innemu dajemy linię kredytową sześciu meczów, żeby dobrze zagrać i to dotyczy Matty'ego Casha, a Pietuszewskiego chcemy od razu rozliczać za ten mecz. Gość ma "cojones". Dajmy szansę, żebyśmy mieli swojego Yamala, żeby był drugi Włodek Lubański - powiedział stanowczo Hajto w "Polsat Futbol Cast".
Pietuszewski kolejną szansę na występ w reprezentacji będzie miał już 31 marca, gdy Polska zagra na wyjeździe ze Szwecją mecz o być albo nie być na tegorocznym mundialu w Meksyku, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.
Przejdź na Polsatsport.pl
