Tragiczny wypadek w okolicach Rzeszowa. Poszkodowany wspomniał o cudzie

Sporty walki

W piątek na drodze ekspresowej S19 na odcinku Sokołów Małopolski – Rzeszów doszło do tragicznego wypadku. Zginął 49-letni kierowca. Trasa w kierunku Rzeszowa była zablokowana przez ponad pięć godzin. Wśród poszkodowanych był polski pięściarz Łukasz Różański, który zabrał na ten temat głos.

Łukasz Różański w białej koszulce z logo LOTTO, z płotkami lekkoatletycznymi w tle.
fot. Facebook
Łukasz Różański był uczestnikiem tragicznego wypadku na drodze S19

Do wypadku doszło w piątek po godz. 9.00. Według wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu, sprawcą wypadku był 49-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego.

 

ZOBACZ TAKŻE: Iwo Baraniewski dostał bonus za walkę w UFC! Ogromna suma na konto Polaka

 

„Kierujący Hyundaiem jechał drogą S19 w kierunku Rzeszowa pod prąd. Doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącą autolawetą, a następnie zderzył się czołowo z Lexusem. Po uderzeniu Hyundai wpadł na bariery energochłonne i stanął w płomieniach” – przekazały służby prasowe policji.

 

Mimo podjętej akcji ratunkowej, życia 49-letniego kierowcy Hyundaia nie udało się uratować. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu trafił 39-latek kierujący Lexusem.

 

Wśród poszkodowanych był Różański. To ostatni polski zawodowy mistrz świata w boksie, który niedawno związał się kontraktem promotorskim z organizacją Babilon. Były mistrz świata federacji World Boxing Council w kategorii bridger miał wrócić na ring podczas najbliższej gali Babilon Boxing Show, ale w związku z piątkowymi wydarzeniami, nie wiadomo, czy do jego walki dojdzie.

 

- Modlimy się, żeby wszystko było dobrze i Łukasz Różański wrócił na ring - powiedział podczas gali Babilon MMA 57 w rozmowie z Igorem Marczakiem z Polsatu Sport Tomasz Babiloński, właściciel federacji Babilon.

 

Dzień później głos w tej sprawie zabrał sam Różański, zamieszczając wpis w mediach społecznościowych.

 

"Wczoraj rano, na trasie S19, w drodze na trening byłem jednym z uczestników wypadku. Kierowca jadący pod prąd doprowadził do zderzenia z lawetą i czołowo z moim samochodem. Dzięki Bogu, nie odniosłem poważniejszych obrażeń czy złamań. Jestem bardzo mocno poobijany, posiniaczony i stłuczony. Czuję się jeszcze nie najlepiej, ale biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło to wręcz cud, że skończyło się „tylko” na tym. Muszę się teraz pozbierać zdrowotnie, psychicznie też nie jest łatwo, ale daję sobie czas i krok po kroku wracam do siebie. Bardzo dziękuję za okazaną troskę, wsparcie. To dla mnie naprawdę wiele znaczy wiedzieć, że mam wokół siebie tak życzliwych ludzi" - napisał pięściarz.

 

 

Wypadek spowodował paraliż komunikacyjny w rejonie węzła Rzeszów Wschód. Jak informował dyżurny rzeszowskiego oddziału GDDKiA, zatory tworzyły się nie tylko na trasie S19, ale również na autostradzie A4 w miejscach włączania się do ruchu.

 

Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia okoliczności, w jakich kierowca Hyundaia znalazł się na trasie ekspresowej, jadąc pod prąd. 

BS, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie