Kapitalne wieści dla Majchrzaka. Znów pnie się w górę rankingu. To już prawie TOP 100

Kamil Majchrzak, który w tym roku wrócił do rywalizacji po 13-miesięcznej dyskwalifikacji za doping, wygrał szósty turniej w tym sezonie. - Na początku roku nie sądziłem, że już w tym sezonie będę tak blisko pierwszej setki w rankingu - przyznał polski tenisista.
W finale w Villenie Polak pokonał Amerykanina Nicolasa Moreno 6:4, 6:2.
ZOBACZ TAKŻE: Dominacja od pierwszej do ostatniej piłki. Coco Gauff mistrzynią kortów w Pekinie
- Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wygrać kolejnego challengera w tym roku. Zwłaszcza w takim momencie, kiedy prawie dotarłem do końca sezonu i już powoli zaczyna się objawiać zmęczenie, przesyt tenisem i bardzo intensywnym czasem. Ważne było, że udało mi się udźwignąć każde spotkanie w tym turnieju przede wszystkim mentalnie – powiedział Majchrzak, cytowany w komunikacie prasowym Polskiego Związku Tenisowego.
Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wygrał trzeci turniej rangi Challenger, ma na swoim koncie także trzy triumfy w imprezach niższej rangi ITF World Tennis Tour. Mozolnie odbudowuje on pozycję w światowym rankingu po ubiegłorocznej 13-miesięcznej dyskwalifikacji za doping. Dzięki niedzielnemu zwycięstwu awansuje na 114. pozycję w zestawieniu ATP. Ma realną szansę, by w najbliższym czasie znaleźć się w TOP 100 i mieć miejsce w głównej drabince lub co najmniej być rozstawionym w eliminacjach pierwszego turnieju wielkoszlemowego w przyszłym roku - Australian Open.
- Na początku roku w ogóle nie sądziłem, że już w tym sezonie mogę być tak blisko pierwszej setki w rankingu czy być rozstawionym w wielkoszlemowych eliminacjach do przyszłorocznego Australian Open. Nie do końca to były moje cele, ale bardzo się cieszę, że to wszystko tak się właśnie toczy i nie mogę się już doczekać kolejnych startów - dodał polski tenisista.
Przed zakończeniem sezonu ma jeszcze w planach start w eliminacjach do turnieju ATP 250 w Sztokholmie oraz występ w challengerze ATP 100 w Breście.
Przejdź na Polsatsport.pl