Sabalenka włożyła kij w mrowisko! Co za słowa. "Znowu nałożą na mnie karę"
Białorusinka Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu tenisistek, przyznała, że w 2026 roku nie wystąpi w niektórych obowiązkowych turniejach, gdyż „nie chce narażać swojego zdrowia w trakcie szalonego sezonu”.

Zgodnie z przepisami WTA najlepsze zawodniczki są zobowiązane do udziału we wszystkich czterech turniejach Wielkiego Szlema, 10 turniejach WTA 1000 i sześciu turniejach WTA 500. Za rezygnacje są karane odjęciem punktów rankingowych oraz finansowo.
W poprzednim sezonie Sabalenka wzięła udział zaledwie w trzech turniejach WTA 500 – w Brisbane, Stuttgarcie i Berlinie. Jest jedną z wielu wysoko notowanych zawodniczek, wśród nich jest numer dwa w rankingu Iga Świątek, którym odjęto punkty rankingowe.
Zapytana, czy bierze pod uwagę możliwość zmiany planów, czterokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema powiedziała, że „sezon znów będzie szalony i to nie jest dobre dla nikogo”, bo wiele zawodniczek z powodu zmęczenia może odnosić kontuzje.
- Przepisy dotyczące obowiązkowych turniejów są dość skomplikowane, ale wciąż planuję opuścić kilka turniejów, aby chronić swoje ciało - zaznaczyła Białorusinka po pokonaniu Rumunki Sorany Cirstei 6:3, 6:3 i awansie do ćwierćfinału w imprezie WTA 500 w Brisbane.
ZOBACZ TAKŻE: Tak wygląda ranking WTA po zwycięstwach Świątek
Jak dodała, chociaż wyniki miała naprawdę dobre, to w niektórych turniejach grała chora lub całkiem wyczerpana.
- W tym sezonie postaramy się trochę lepiej to zorganizować, choć znowu nałożą na mnie karę – wspomniała i podkreśliła, że nie opuści zawodów rangi WTA 1000, gdyż „straty byłyby zbyt duże”.
- Dlatego uważam, że to, co robią organizatorzy z WTA jest szalone. Myślę, że po prostu dbają tylko o własny interes, a przez to nie skupiają się na ochronie nas, zawodniczek” – wskazała.
We wrześniu 2025 WTA oficjalnie poinformowała, że dobrostan zawodniczek jest priorytetem i po wysłuchaniu opinii dotyczących kalendarza podjęto działania, które mają na celu lepszą jego organizację.
Przejdź na Polsatsport.pl
