Pewne zwycięstwo FC Porto w Lidze Europy. Polacy z awansem!
FC Porto zanotowało piąte zwycięstwo w fazie ligowej Ligi Europy. Piłkarze Francesco Farioliego pokonali Rangers FC 3:1 i zapewnili sobie bezpośredni awans do 1/8 finału. Obaj Polacy - Jan Bednarek i Jakub Kiwior spędzili na boisku cały mecz.


FC Porto - Rangers FC. Skrót meczu

Jan Bednarek i Jakub Kiwior w specjalnym wywiadzie po meczu FC Porto

Tomasz Hajto odpowiedział Janowi Bednarkowi! "Nie wiem do czego on się odnosi"

Francesco Farioli: Mamy więcej swobody i możemy zarządzać spokojniej meczami
FC Porto spisuje się ostatnio bez zarzutu. Od 11 spotkań nie zaznało porażki i nie dość, że jest faworytem do zdobycia mistrzostwa kraju, to wciąż walczy o triumf w Pucharze Portugalii oraz Lidze Europy. Piłkarze Francesco Farioliego w siedmiu spotkaniach fazy ligowej zdobyli 14 punktów i mogli sobie znacząco ułatwić drogę do tytułu zwycięstwem z Rangers FC. Szkocki zespół, który był niepokonany od ośmiu meczów, nie zamierzał się jednak poddać, choć nie miał już szans na grę w play-offach.
ZOBACZ TAKŻE: Nicola Zalewski zmieni ligę?! Chce go klub polskiej legendy
Farioli nie kombinował i postawił na najmocniejszy skład z duetem polskich obrońców - Janem Bednarkiem oraz Jakubem Kiwiorem. Obaj zaliczyli jednak niefortunny początek meczu.
Już w 6. minucie goście wyszli na prowadzenie. Najpierw złe podanie Kiwiora, który zagrał prosto do rywala. Następnie dośrodkowanie z bocznej strefy, niepilnowany Djeidi Gassama dobrze uderzył piłkę głową w kierunku dalszego słupka i zdobył bramkę. Zdecydowanie lepiej mógł się zachować Bednarek, natomiast nie był w stanie wybić futbolówki.
W 17. minucie Kiwior spróbował zaskoczyć bramkarza rywali, ale spudłował. Niedługo potem FC Porto dopięło jednak swego i doprowadziło do remisu. Przytomnie w polu karnym zachował się Rodrigo Mora i umieścił piłkę w siatce.
Gospodarze na tym nie poprzestali. Kapitalną indywidualną akcją popisał się Pepe, który wyprzedził defensorów i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Czekał jednak zbyt długo ze strzałem i został zablokowany przez jednego z rywali.
W 36. minucie fatalne nieporozumienie między Jamesem Tavernierem oraz bramkarzem Jackiem Butlandem. Doszło do zderzenia, z którego bezlitośnie skorzystał Francisco Moura i pewnie wbił piłkę do pustej bramki.
Gospodarze się nie zatrzymali. 41. minuta, rzut rożny i piłka wpadła do bramki. Pierwotnie wydawało się, że gola strzelił Bednarek, ale to Emmanuel Fernandez zaskoczył Butlanda i zanotował trafienie samobójcze.
Początek drugiej odsłony był wyrównany. W 50. minucie pierwszą żółtą kartkę w tym meczu zobaczył Maximilian Aarons, który próbował wymusić rzut karny. Świetnie ustawiony był jednak arbiter i nie dał się oszukać.
Cztery minuty później po raz kolejny w tym spotkaniu z dystansu uderzył Kiwior, który został wyznaczony do wykonania stałego fragmentu gry. Piłka po jego strzale poszybowała jednak wysoko nad bramką.
Szkocka drużyna przejęła inicjatywę po zmianach. W 72. minucie mogła zdobyć bramkę kontaktową, ale nie udało się wykorzystać zamieszania w polu karnym i piłkę daleko wypiąstkował Diogo Costa. Ten przypłacił jednak interwencję urazem, gdyż po zderzeniu z Janem Bednarkiem poczuł ból w kolanie i na murawie pojawiła się pomoc medyczna.
Od tamtej pory nie działo się zbyt wiele. FC Porto dobrze wyglądało w defensywie, nie dawało zbytnio rywalom zagrozić bramce Costy. Do końca nic już się nie wydarzyło. Tym samym gospodarze wygrali 3:1 i uplasowali się finalnie na piątym miejscu w tabeli fazy ligowej LE. Dzięki temu bezpośrednio awansowali do 1/8 finału rozgrywek.
FC Porto - Rangers FC 3:1 (3:1)
Gole: Mora (27'), Moura (36'), Fernandez (41' sam.) - Gassama (6')
FC Porto: Diogo Costa - Alberto Costa (61' Fernandes), Bednarek, Kiwior, Moura - Froholdt (68' Rosario), Varela, Mora (80' Veiga) - William Gomes (61' Sainz), Samu (68' Gul), Pepe
Rangers: Butland - Tavernier, Fernandez (58' Antman), Djiga, Aarons - Raskin, Diomande, Meghoma (46' Souttar) - Gassama (58' Miovski), Chermiti (70' Aasgaard), Curtis (70' Moore)
Żółte kartki: Aarons

