Oto nowy wicelider Ekstraklasy! Trzecie zwycięstwo na wiosnę
Zagłębie Lubin pokonało Wisłę Płock na zakończenie 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy 2:0. Bohaterem spotkania został Mateusz Grzybek, który zanotował dublet.

To już staje się znakiem firmowym Zagłębia, że pierwsze minuty ma bardzo mocne, odważniej podchodzi pressingiem i stara się zaskoczyć rywali. Tak też było w spotkaniu z Wisłą i ponownie, podobnie jak tydzień wcześniej w Gdańsku, przyniosło to bramkowy efekt.
ZOBACZ TAKŻE: Papszun dopiął swego! Legia wydała oficjalny komunikat
Najpierw przy biernej postawie gości z dystansu huknął Damian Dąbrowski, Rafał Leszczyński zdołał odbić piłkę, ale pierwszy dopadł do niej Mateusz Grzybek i z bliska trafił do siatki. Sędziowie jeszcze kilka minut sprawdzali, czy zawodnik Zagłębia nie był na pozycji spalonej, ale nic takiego nie miało miejsca.
Od tego momentu Zagłębie mogło zacząć grać tak jak lubi, czyli oddać inicjatywę rywalowi, cofnąć się na własną połowę i kontratakować. I tak wyglądały kolejne minuty. Częściej przy piłce byli goście, wymieniali mnóstwo podań i gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy, którzy ustawieni piątką obrońców i czwórką pomocników, czekali, co zrobią rywale.
Wisła rozgrywała piłkę, ale brakowało dokładności i tempa, aby zaskoczyć zagęszczoną defensywę zespołu trenera Leszka Ojrzyńskiego. Przyjezdni dopiero po pół godzinie zdołali wypracować sobie sytuację bramkową. Po ładnej akcji w dobrej sytuacji znalazł się Marcus Haglind-Sangre, ale uderzył płasko i obrońcy gospodarzy zablokowali uderzenie.
Na tym emocje w pierwszej połowie się skończyły. Jeżeli bowiem do tego momentu Zagłębie starało się kontratakować, a czasami podchodzić pressingiem, to po ostrzeżeniu, skupiło się tylko na obronie. Wisła natomiast nadal grała schematycznie, wolno i bez pomysłu na przebicie się przez mur pomarańczowych koszulek.
Druga połowa zaczęła się jak pierwsza, czyli od mocnych ataków i wysokiego pressingu Zagłębia. Ponownie mogło to przynieść gola, ale Reguła trafił z ostrego kąta tylko w słupek.
Po kilku minutach ponownie inicjatywę przejęli goście, ale różnica polegała na tym, że tym razem zaczęli stwarzać sytuację. Najpierw dobrą okazję miał Wiktor Nowak, później zablokowany został strzał Dominika Kuna, a następnie ładne uderzenie Saida Hamulica sparował Jasmin Burić.
Kiedy wydawało się, że jeżeli ktoś ma zdobyć gola, będą to goście, cios zadali gospodarze. Po wyrzucie z autu w zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Grzybek i strzałem głową nie dał szans Leszczyńskiemu.
Na tym emocje w Lubinie się nie skończyły. Zagłębie w dalszym ciągu skupiało się na obronie, a Wisła atakowała i miała kilka sytuacji bramkowych. Najbliższy zdobycia gola był Giannis Niarchos, ale Burić instynktownie odbił piłkę nad poprzeczkę.
Zagłębie wygrało drugi mecz z rzędu, w trzecim z rzędu nie straciło gola i jest wiceliderem. Wisła natomiast przegrała czwarte kolejne spotkanie i spadła na siódme miejsce.
KGHM Zagłębie Lubin – Wisła Płock 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Grzybek (14), 2:0 Mateusz Grzybek (66-głową).
Żółta kartka: Damian Michalski - Żan Rogelj
KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Burić - Damian Michalski, Michał Nalepa, Roman Jakuba (52. Igor Orlikowski) - Mateusz Grzybek, Damian Dąbrowski, Filip Kocaba (87. Jakub Kolan), Josip Corluka - Marcel Reguła (64. Jakub Sypek), Jesus Diaz (64. Adam Radwański) - Levente Szabo (64. Michalis Kossidis).
Wisła Płock: Rafał Leszczyński - Marcus Haglind-Sangre, Marcin Kamiński, Nemanja Mijusković - Żan Rogelj (77. Kevin Custović), Matchoi Djalo (57. Giannis Niarchos), Dani Pacheco (81. Dominik Sarapata), Kyriakos Savvidis, Dion Gallapeni (57. Dominik Kun) - Wiktor Nowak, Said Hamulić (77. Deni Jurić).
Przejdź na Polsatsport.pl
