III-ligowiec w półfinale Pucharu Polski! Zadecydowały rzuty karne
Zawisza Bydgoszcz pokonał Chojniczankę Chojnice w ćwierćfinale STS Pucharu Polski po serii rzutów karnych. III-ligowiec wciąż marzy o tym, by powtórzyć sukces z 2014 roku, kiedy wówczas zespół sięgnął po tytuł.
Zawisza Bydgoszcz w poprzedniej rundzie Pucharu Polski sprawił niemałą sensację. Piłkarze Adriana Stawskiego rozbili na własnym stadionie Wisłę Kraków aż 4:1 i awansowali do ćwierćfinału rozgrywek. Ich rywalem była Chojniczanka, która w 1/8 finału również niespodziewanie pokonała po rzutach karnych Koronę Kielce.
ZOBACZ TAKŻE: FC Barcelona pokazała Lewandowskiego w masce. Oto efekt!
Początek był wyrównany. Żadna z drużyn nie miała pomysłu, jak zbliżyć się do pola karnego rywala.
W 31. minucie jeden z defensorów gości popełnił błąd. Piłka trafiła do Cywińskiego, który uderzył na bramkę. Dzięki rykoszetowi szansę na strzelenie gola z bliska miał Filip Kozłowski. I wykorzystał to.
Po chwili mogło być 2:0. Cywiński dobrze dośrodkował z rzutu wolnego, ale Mikołaj Staniak spudłował. Z minuty na minutę przewaga gospodarzy była coraz większa. Kolejny stały fragment gry, piłka została zagrana do Raka. Ten przyjął i bardzo mocno uderzył, ale trafił jedynie w boczną siatkę.
Bardzo dobrze prezentował się strzelec gola Filip Kozłowski, który niejednokrotnie pozwolił drużynie zbliżyć się do bramki rywala. Co więcej, potrafił prowokować obrońców do fauli. Wiele z nich kończyło się stałymi fragmentami gry, dzięki którym Zawisza zagrażała bramce Damiana Primela. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy szansę na zdobycie bramki miał Rak. Oczkowski obronił jednak ten strzał. Chojniczanka była bezradna, choć zdarzały jej się momenty błysku, jak choćby po akcji Kamińskiego, po którego strzale piłka poleciała jednak obok bramki.
W 64. minucie wprowadzony nieco wcześniej Marcin Kozina położył jednego z obrońców w polu karnym i wyłożył piłkę Valerijsowi Sabali. Ten wyczekał i pewnie umieścił futbolówkę w siatce.
Niedługo potem Kozłowski miał szansę na dublet. Zabrakło jednak nieco szczęścia, gdyż piłka trafiła w jednego z defensorów gości. Po chwili Rak chciał zaskoczyć Primela, ale nieznacznie posłał piłkę obok.
W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Zawisza mógł dobić rywala. Antoni Prałat nie był jednak w stanie pokonać bramkarza z kilku metrów.
Na początku dogrywki kapitalnie na bramkę Chojniczanki uderzył Kona, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Później działo się niewiele. Choć oba zespoły próbowały atakować, to nie miały pomysłu, jak przebić się przez defensywę rywala. Kilka sekund przed końcem po rzucie wolnym przed idealną okazją stanął Cywiński, ale posłał futbolówkę nad poprzeczką. Tym samym doszło do serii jedenastek.
Ostatecznie to Zawisza awansował do półfinału rozgrywek. Jedynym, który spudłował jedenastkę był Jakub Żywicki. Zespół z Bydgoszczy wciąż może powtórzyć zatem sukces z 2014 roku, kiedy sięgnął po puchar. Pokonał wówczas w finale Zagłębie Lubin po serii jedenastek.
Zawisza Bydgoszcz - Chojniczanka Chojnice 1:1 (0:0), 5:4 k.
Gole: Kozłowski (31') - Sabala (64')
Rzuty karne:
Sabala (Chojniczanka) - gol
Szumilas (Zawisza) - gol
Yukhymovych (Chojniczanka) - gol
Cywiński (Zawisza) - gol
Żywicki (Chojniczanka) - nie trafił
Kona (Zawisza) - gol
Bąkowicz (Chojniczanka) - gol
Bojas (Zawisza) - gol
Bogusiewicz (Chojniczanka) - gol
Golak (Zawisza) - gol
Zawisza Bydgoszcz: Oczkowski - Sławek (111' Nowak), Golak, Staniak, Wszołek - Rak (82' Prałat), Kona, Szramowski (82' Szumilas), Cywiński, Strzyżewski (77' Bogusiewicz) - Kozłowski (106' Bojas)
Chojniczanka: Primel - Yukhymovych, Diallo (70' Olejnik), Tkocz - Kamiński (57' Oleksiewicz), Araujo Guilherme, Lemka (57' Eizenchart), Szczepanek, Bakowicz - Firlej (58' Kozina), Sabala
Żółte kartki: Sławek - Szczepanek, Tkocz, Diallo, Eizenchart, Yukhymovych
Przejdź na Polsatsport.pl
