To zaskoczyło Papszuna w pierwszych meczach Legii. "Infantylne"

Marek Papszun ma już za sobą pięć spotkań w PKO BP Ekstraklasie w roli szkoleniowca Legii Warszawa. Jego bilans to porażka, zwycięstwo i trzy remisy. Wydaje się, że gra "Wojskowych" z każdym tygodniem wygląda coraz lepiej. Udało się wyeliminować błędy, które mocno zaskoczyły byłego trenera Rakowa Częstochowa.

Trener Legii Warszawa podczas konferencji prasowej, siedzi za stołem z mikrofonem, w tle tablica sponsorska.
fot. PAP
Papszun o Legii: Traciliśmy infantylne bramki, teraz pracujemy nad błędami

W najbliższą niedzielę Legia zmierzy się u siebie z Cracovią i pierwszy raz od dłuższego czasu przystąpi do meczu w roli faworyta, mimo że przyjezdni znajdują się wyżej w tabeli. Warszawianie potrafili jednak ostatnio zremisować na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 2:2, a wcześniej wyszarpali w takich samych rozmiarach remis w Gdyni z Arką oraz zremisowali w Katowicach z GKS-em 1:1. Do tego należy dodać zwycięstwo z Wisłą Płock 2:1. Tylko inauguracja tegorocznych zmagań przyniosła porażkę u siebie z Koroną Kielce 1:2.

 

ZOBACZ TAKŻE: Porażka Jagiellonii. Siemieniec nie owijał w bawełnę. "Mało nam wychodziło"

 

To oznacza, że Legia pod wodzą Papszuna zdobyła sześć punktów na piętnaście możliwych, a bilans bramkowy wynosi osiem strzelonych i osiem straconych goli. Czy zatem 51-letni szkoleniowiec jest bardziej zadowolony z ofensywy czy zatroskany defensywą "Wojskowych"?

 

- Trudne pytanie, bo z jednej strony strzelamy w każdym spotkaniu gole i mamy też sytuacje, natomiast szczególnie na początku traciliśmy infantylne bramki i tym byłem ultra zaskoczony. Nie było co jednak się mazać. Trzeba było zakasać rękawy i codziennie pracować, żeby te błędy eliminować. Z mojej perspektywy nie popełniamy już takich błędów. W starciu z Jagiellonią graliśmy na minimum błędów, a i tak rywal strzelił dwa gole. Trzeba jednak przyznać, że było w tym dużo kunsztu i takiego sprytu zawodników. Brakuje nam trochę takiego piłkarskiego szczęścia, żeby ta piłka czasami wyszła, żeby ten los czasami nas oszczędził. Ale ja wierzę, że suma szczęścia równa się sumie nieszczęścia i jak zapracujemy troszkę mocniej, to po prostu przyjdą takie mecze, że zagramy na zero, a przeciwnik będzie miał dużo więcej szans niż miał obecnie - przyznał Papszun na piątkowej konferencji prasowej.

 

Legia po 23 kolejkach PKO BP Ekstraklasy wciąż zajmuje miejsce w strefie spadkowej z punktem straty do będącej tuż nad nią Arki Gdynia.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie