Siatkarscy wicemistrzowie świata boją się Polaków? "Niech to będzie jasne, wciąż są od nas lepsi"
Władimir Nikołow, były kapitan siatkarskiej reprezentacji Bułgarii i ojciec dwóch gwiazd z obecnego składu "Junaków", tonuje hurraoptymizm, który zapanował w kraju po wywalczeniu wicemistrzostwa świata w 2025 roku.


Bułgaria - Włochy. Skrót meczu

Asy serwisowe w finale MŚ Włochy - Bułgaria

Analiza Jakuba Bednaruka: Mecz Włochy - Bułgaria z finału MŚ siatkarzy

Simeon Nikołow: Jeszcze nie dotarło do mnie, co osiągnęliśmy
Zawodnicy z południowo-wschodniej części Europy od początku czempionatu prezentowali się znakomicie, przechodząc przez fazę grupową z kompletem zwycięstw. Bułgarzy wygrali kolejno z Niemcami (3:0), Słowenią (3:2) i Chile (3:0), wychodząc do 1/8 finału z pierwszego miejsca w grupie E.
ZOBACZ TAKŻE: Sędzia przegrał zakład z siatkarzem. "Wręczyłem mu pieniądze w obecności całej drużyny"
W fazie pucharowej mistrzostw świata "Junacy" odprawili gładko Portugalię (3:0), następnie po pełnym emocji pięciosetowym boju pokonali w ćwierćfinale USA, a w półfinale wygrali 3:1 z Czechami. Jedynej porażki w rozgrywanym na Filipinach turnieju Bułgarzy doznali w wielkim finale, ulegając 1:3 Włochom. Srebrny medal, wywalczony w Azji, był dla tej ekipy powtórzeniem najlepszego wyniku w historii. Poprzednie wicemistrzostwo świata zdobyła ona w 1970 roku.
Ogromny sukces siatkarzy sprawił, że w kraju zapanowała istna euforia. Hurraoptymistyczne nastroje przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy, których Bułgaria będzie współgospodarzem, tonował w rozmowie z rodzimymi mediami Władimir Nikołow, były znakomity atakujący i kapitan "Junaków", a także ojciec dwóch gwiazd z obecnego składu kadry, Aleksandra i Simeona Nikołowów.
- Nie jesteśmy drugą najsilniejszą drużyną na świecie i niech to będzie jasne dla tych, którzy nie oglądają siatkówki regularnie. Włochy, Francja, Polska, Brazylia i Japonia wciąż są od nas lepsze. Podobnie jak Rosja, jeśli wróci do międzynarodowych rozgrywek. Później mamy 4-5 drużyn na naszym poziomie, czyli Niemcy, Argentyna czy USA. Daleko nam do hegemonów, więc nie dajmy się zwariować. W kraju zapanowała euforia, związana z oczekiwaniami przed mistrzostwami Europy i jestem przekonany, że nasi siatkarze dadzą z siebie wszystko, będą mieli więcej zwycięstw niż porażek, ale nie możemy zapowiadać, że będą w finale, bo Włochy, Polska czy Francja są od nas po prostu lepsze. Nie twierdzę oczywiście, że nie możemy ich pokonać, ale uważam, że na 10 rozegranych spotkań jesteśmy w stanie wygrać 1-2 razy. Nie mamy też tak szerokiej kadry, jak Polacy czy Francuzi. Z Włochami jest nieco inaczej, bo tam różnicę robią tylko Simone Giannelli i Alessandro Michieletto. Bez nich Włosi nie znaleźliby się nawet w czołowej ósemce na świecie - powiedział Władimir Nikołow w programie "Blok-aut".
Mistrzostwa Europy, których gospodarzami będą Bułgaria, Finlandia, Rumunia i Włochy, potrwają od 9 do 26 września 2026. "Biało-Czerwoni" trafili do Grupy B, w której zmierzą się z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną, Ukrainą i właśnie Bułgarią.

