Polska nie przeżywała tego przez długie lata! "Zaczyna się ból głowy przed barażami o MŚ”

- Sęk w tym, że przez długie lata na pozycji bramkarza nie mieliśmy bólu głowy, a tuż przed ważnymi barażami o MŚ ten ból głowy zaczyna nam się rodzić. Jeżeli szansę dostanie Kamil Grabara, to jestem przekonany, że sobie poradzi. Ma wiele cech charakteru i spore umiejętności, żeby drużynie dać coś więcej – powiedział nam 34-krotny bramkarz reprezentacji Polski Adam Matysek.

Zbliżenie na dwóch piłkarzy w biało-czerwonych strojach reprezentacji Polski, na pierwszym planie jeden z nich gestykuluje. W górnej części obrazu widnieje okrąg z portretem selekcjonera Jana Urbana.
Cyfrasport
Kamil Grosicki i Kamil Grabara, który powinien bronić w barażu z Albanią w opinii byłego bramkarza reprezentacji Polski Adama Matyska (u góry)

Michał Białoński, Polsat Sport: Po kontuzji Łukasza Skorupskiego mamy problem z obsadą bramki na baraże o wyjazd na MŚ. Selekcjoner Jan Urban powiedział w RMF-ie, że o miejsce między słupkami powalczą Kamil Grabara i Bartłomiej Drągowski, a ostateczną decyzję podejmie po rozmowie z trenerami bramkarzy Andrzejem Dawidziukiem i Józefem Młynarczykiem. Na kogo pan by postawił?

 

Adam Matysek, 34-krotny reprezentant Polski: Ja wiem, że liczy się opinia sztabu szkoleniowego, z którym współpracuje selekcjoner Jan Urban. Ale wydaje mi się, że ostateczna decyzja należy do selekcjonera. Wiem z doświadczenia, brałem w tym udział, że trenerzy słuchają opinii, rozważają wszelkie „za” i „przeciw”. To jest we współczesnej piłce normalne, co nie zmienia faktu, że ostateczna decyzja jest w rękach pierwszego trenera.

 

ZOBACZ TAKŻE: Najpierw gol, a potem niepokojące sceny. Co ze zdrowiem Pietuszewskiego?

 

Kamil Grabara w 26 meczach Bundesligi przepuścił 56 goli, tylko raz zachował czyste konto, ale ciężko go za to winić. Jego Wolfsburg jest przedostatni w Bundeslidze. Z kolei Bartłomiej Drągowski w 21 spotkaniach przepuścił 23 gole, zachował aż siedmiokrotnie czyste konto, na ogół w Panathinakosie. W Widzewie rozegrał siedem spotkań.

 

Dla mnie dywagacja na temat bramkarzy przed barażami jest bezcelowa. Według mnie, numerem „jeden” powinien być Kamil Grabara. Tym bardziej, że po raz kolejny „rozkraczył się” przez kontuzję Łukasz Skorupski, co nie napawa optymizmem na dalsze miesiące. Jego kontuzje zaczynają się powtarzać i to jest niepokojące.

 

Na dzisiaj wiadomo, że Wolfsburg walczy o utrzymanie, podobnie jak w ubiegłym sezonie. Nie jest to drużyna stabilna, przez co Grabara ma dużo pracy i często pomaga, ale widać też, że udziela mu się niepewność gry drużyny, a także sytuacja w tabeli.

 

Obsada bramki reprezentacji Polski nagle wiąże się z ciężką decyzją. Dlatego trzeba uprościć wybór i postawić na Kamila Grabarę. Dla mnie jest też niepokojąca sytuacja między „dwójką”, „trójką” i „czwórką” wśród bramkarzy reprezentacji. Przez długie lata byliśmy zabezpieczeni, czy to dzięki Arturowi Borucowi, Łukaszowi Fabiańskiemu, Wojtkowi Szczęsnemu, czy Skorupskiemu, który od dawna jest w kadrze, a dzisiaj szukamy bramkarza numer „jeden”, co jest niepokojące, a ponadto nie jesteśmy pewni co do bramkarzy numer „dwa”, trzy” i „cztery”. Zatem na bramkarskim polu mamy, że tak to ujmę, otwarty plac budowy. Znając Janka Urbana wiem, że on sobie z tym poradzi.

 

Na razie mamy Grabarę, który powinien być „jedynką”, ale cała reszta nie daje komfortu jeśli chodzi o obsadę bramki.

 

Gdy w sierpniu ubiegłego roku Drągowski pomógł Panathinaikosowi w wyeliminowaniu Szachtara, w walce o Ligę Europy, broniąc rzuty karne, wydawać się mogło, że to nowa „jedynka” reprezentacji Polski. Tymczasem później trafił na ławkę rezerwowych, a w styczniu przeszedł do Widzewa, z którym broni się przed spadkiem z Ekstraklasy. Z kolei Grabara traci 2,15 gola na mecz i w reprezentacji Polski rozegrał dopiero trzy mecze.

 

To jest prawda, ale przemawia za nim wiek - 27 lat i spore doświadczenie. Wszędzie, gdzie by nie był, jest podstawowym bramkarzem. Nawet gdy w Wolfsburgu doznał kontuzji, trener natychmiast na niego postawił, gdy tylko się Polak wyleczył. Ale podkreślam, że to niepokojące, że na tydzień przed barażem z Albanią szukamy bramkarza numer „jeden” i nie mamy stuprocentowej „jedynki”. Nawet gdyby Skorupski był zdrowy, a razem z nim na kadrę przyjechali Grabara i Drągowski, to my na tej pozycji mamy wahania. Ale wydaje mi się, że Grabara powinien sobie poradzić bardzo dobrze. Ma bardzo dobrą psychikę i wysokie umiejętności.

 

Wydaje mi się, że gdy tylko dostanie od selekcjonera Urbana informację, że to on jest numerem „jeden”, doda mu to pozytywnej energii i będzie mógł swoimi interwencjami równie wpłynąć na poczynania drużyny.

 

Na kogo by pan postawił w roli trzeciego bramkarza? Do tej pory szanse dostawali Bartosz Mrozek, Tobiasz, który ostatnio w Legii jest rezerwowym. Różne momenty w Jagiellonii miewa Sławomir Abramowicz.

 

Mimo wszystko bym spróbował wariantu z Abramowiczem. Tym bardziej, że już kolejny sezon z rzędu broni w bardzo ważnych meczach Jagiellonii, zarówno w Ekstraklasie, ale przede wszystkim w Lidze Konferencji. Ma na koncie mistrzostwo Polski. Sporo potrafi, jest w bramce stabilny, pomimo tego, że w dwumeczu z Fiorentiną można mieć do niego pretensje o jedną z bramek.

 

Chodzi o to niefortunne wyjście z bramki i wybicie piłki pod nogi rywala w dogrywce rewanżu?

 

Było też w pierwszym meczu niefortunne piąstkowanie. Abramowicz ma pełne zaufanie trenera Siemieńca i to jest na pewno budujące. Ten bramkarz ma naprawdę duże możliwości.

 

Dla mnie jednak gra w lidze, czy w europejskich pucharach, to co innego niż gra w reprezentacji. Do niej musisz mieć predyspozycje i walory, które musisz pokazać, bo dzięki nim udowodnisz, że w reprezentacji dasz radę. Dasz coś więcej niż tylko samo stanie w bramce. I Abramowicz dawał to coś więcej w Jagiellonii. Dlatego uważam, że jest godny uwagi i zainteresowania.

 

Po kontuzji Skorupskiego na rynku pojawiają się różne nazwiska, jak grającego w Turcji Mateusza Lisa.

 

Tyle tylko, że ten 29-latka nie zadebiutował jeszcze w reprezentacji.

 

To jest problem. Rynek bramkarski jest z pewnością penetrowany przez sztab reprezentacji Polski. Sęk w tym, że przez długie lata na pozycji bramkarza nie mieliśmy bólu głowy, a tuż przed ważnymi barażami ten ból głowy zaczyna nam się rodzić. Dlatego nie rozbierałbym na czynniki pierwsze pozycji „trzy” i „cztery”, bo to jest mało interesujące w tych eliminacjach. Mnie bardziej interesuje pozycja numer „jeden” w bramce. Jeżeli Grabara dostanie szansę, to jestem przekonany, że sobie poradzi. Ma wiele cech charakteru i spore umiejętności, żeby drużynie dać coś więcej.

 

Jak dużym atutem dla nowego pierwszego bramkarza będzie fakt, że w roli stoperów wystąpi zgrany duet z FC Porto Jan Bednarek – Jakub Kiwior?

 

Najważniejsze jest to, że Bednarek zaczął grać regularnie i bardzo dobrze. Podobnie jak Kiwior. Ten duet rozumie się w FC Porto, obaj są podstawowymi zawodnikami i to będzie miało kluczowy wpływ na poczynania linii defensywnej. Do tego  dochodzi bramkarz, który musi dać pewność drużynie.

 

W porównaniu do poprzednich selekcjonerów, nad którymi nie chcę się rozwodzić, Janek Urban znalazł swój sposób na budowanie reprezentacji. Potrafi zaskoczyć powołaniami, ale też wyjściowym składem na mecz. Najważniejsze, że w jego działaniu jest dużo logiki i dużo spokoju. Grabara – Bednarek – Kiwior powinni tworzyć trio, które wspólnie z pozostałymi obrońcami zabezpieczą dostęp do naszej bramki. Zaczynami mieć stabilną reprezentację.

 

Widać, że trener Urban rozumie swoją pracę i właściwie diagnozuje, jakim materiałem dysponuje. Z tego wybiera najlepszą „jedenastkę”. Najważniejsze, że jesteśmy bardziej stabilni w kluczowych formacjach. I to jest optymistyczne przed meczami barażowymi.

Przejdź na Polsatsport.pl
Baraże o MŚ - kto wygra 26. marca?

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie