Seans nienawiści trwa! Kolejne sportsmenki ofiarami hejtu
Siatkarki DevelopResu Rzeszów są kolejnymi polskimi sportsmenkami, które w ostatnim czasie padły ofiarami hejtu. Klub błyskawicznie zareagował na pełne jadu komentarze, publikując w Internecie wideo, mające piętnować nienawiść w Sieci.


Adam Małysz: Pola Bełtowska jest bardzo mocno hejtowana, dostaje pogróżki

Murem za Polą. Specjalna akcja w Studio Mediolan Cortina

Jelena Blagojević: Jesteśmy sportowcami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi

Aleksandra Szczygłowska: Takie wpisy naprawdę mogą kogoś dotknąć

Robert Korzeniowski: Nikt nie ma prawa osądzać sportowca, siedząc w fotelu i zajadając chipsy

Prof. UAM dr hab. Przemysław Nosal: Media społecznościowe oderwały komentarz od osoby, która go popełnia

Dr Leszek Gajos: Czynnikiem sprzyjającym jest to, że sprawcy hejtu nie zawsze są wyłapywani
"Rysice" pożegnały się w ubiegłym tygodniu z Ligą Mistrzyń, odpadając w dwumeczu z arcymocnym tureckim Eczacibasi Dynavit Stambuł. Rzeszowianki przegrały w pierwszym spotkaniu 1:3 i mimo zwycięstwa 3:2 w rewanżu zakończyły swój udział w Champions League na etapie ćwierćfinałów.
ZOBACZ TAKŻE: Siatkarka opowiedziała o swoich problemach. Przez hejterów nabawiła się depresji!
Po tym dwumeczu na zawodniczki z Podkarpacia wylała się fala hejtu. Internauci, nie przebierając w słowach, kwestionowali - często pod własnym imieniem i nazwiskiem - nie tylko umiejętności i wolę walki siatkarek, ale wręcz zarzucali im sprzedanie meczu!
Klub błyskawicznie zareagował na ten seans nienawiści i opublikował w mediach społecznościowych wideo, na którym pokazał, z czym na co dzień muszą zmagać się profesjonalni sportowcy.
"Zaorać ten klub", "Banda nieudaczników", "Dały d...", "Obyście sobie nogi połamały za ten sprzedany mecz" - to tylko część komentarzy, które padły pod adresem siatkarek, a które pokazano w materiale.
"Łatwo uderzać w klawiaturę, gdy nikt nie patrzy. Na naszych profilach coraz częściej konstruktywną krytykę zastępuje zwykłe chamstwo. Mówimy jasno: na to nie ma naszej zgody. Zanim następnym razem wciśniesz enter, zastanów się: miałbyś odwagę powiedzieć to dziewczynom prosto w twarz? Twoje komentarze świadczą tylko o Tobie. #StopHejt" - skomentował DevelopRes.
- W ostatnich latach, odkąd media społecznościowe zrobiły się popularne, ludzie mówią rzeczy, których nie jest miło słuchać. Czasami siedzi nam w głowach, czemu oni tak piszą, bo często pozwalają sobie na zbyt dużo. Jesteśmy sportowcami, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi, takimi samymi jak oni - powiedziała w rozmowie z Polsatem News Jelena Blagojević, trenerka DevelopResu.

W podobnym tonie wypowiadała się również Aleksandra Szczygłowska, libero "Rysic".
- Koniec końców nie jest ważne, kto kim jest i czym się zajmuje. Każdy jest człowiekiem i chce żyć najlepszym życiem. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, na jakim etapie sezonu jesteśmy i nad czym w danym momencie pracujemy, a wszyscy troszkę oczekują od nas, żeby zawsze było idealnie. Ja jestem osobą, która stara się nie czytać komentarzy, ale wiem, że różne zawodniczki różnie do tego podchodzą i takie wpisy naprawdę mogą dotknąć - podkreśliła Szczygłowska.

Siatkarki z Podkarpacia nie są pierwszymi sportsmenkami, które zmagają się z podobnym problemem. Podczas niedawnych zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo fala nienawiści, która zalała reprezentantkę Polski w skokach narciarskich Polę Bełtowską, omal nie doprowadziła jej do zakończenia kariery. W obronie nastoletniej jeszcze zawodniczki stanowczo stanął wówczas między innymi multimedalista olimpijski i prezes PZN Adam Małysz, a dziennikarze i eksperci Polsatu Sport włączyli się w akcję "Murem za Polą", mającą dodać otuchy naszej kadrowiczce.

- Pola Bełtowska zaczęła być bardzo mocno hejtowana, dostaje pogróżki i to jest bardzo przykre, do czego są w stanie posunąć się ludzie - mówił wówczas prezes PZN Adam Małysz w rozmowie z Michałem Białońskim, wysłannikiem Polsatu Sport na igrzyska.

Skąd w ogóle wzięła się taka fala hejtu? Doktor Leszek Gajos uważa, że w ostatnich latach diametralnie zmienił się sposób podchodzenia do widowiska sportowego i dla kibiców, a właściwie pseudokibiców, to, co dzieje się na boisku, ma często drugorzędne znaczenie. Ponadto głównym czynnikiem, wywołującym nienawiść, bywa często frustracja, związana z wyższymi zarobkami sportowców.
- Jeszcze do niedawna widowiskiem było to, co jest na stadionie i tak naprawdę najważniejsi byli sportowcy. Współcześni kibole interesują się głównie sami sobą. Bohaterowie konkretnego spotkania są tylko tłem do tego, żeby kibole wyeksponowali sami siebie. W naszym przypadku dochodzi jeszcze jedna, zła społecznie, kwestia: zarobki. Okazuje się, że ci, którzy wylewają tak dużo potu, w znacznej mierze odstają zarobkami od tego, co się dzieje w naszym społeczeństwie i budzi to najzwyczajniej w świecie zawiść. Czynnikiem sprzyjającym jest również to, że sprawcy hejtu nie zawsze są wyłapywani i w przykładny sposób karani - powiedział w rozmowie z Polsatem News dr Leszek Gajos, socjolog z Uczelni Varsovia.

Profesor UAM dr hab. Przemysław Nosal zaznaczył, że media społecznościowe, dające (czasem tylko pozorną) anonimowość, ośmielają hejterów do publikowania opinii, których przeważnie nie odważyliby się wygłaszać, stojąc ze sportowcem twarzą w twarz.
- Media społecznościowe oderwały komentarz od osoby, która go popełnia. O ile wcześniej okrzyki uznania lub braku uznania wobec sportowca miały jakąś twarz, o tyle w tym przypadku są one anonimowe lub półanonimowe, w związku z czym cała sytuacja komunikacyjna jest zupełnie inna. Poza tym media społecznościowe są również pasmem szybkiego i szerokiego dowożenia tych komunikatów - powiedział dla Wydarzeń prof. UAM dr hab. Nosal z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Wcześniej pełne jadu komentarze otrzymywały również zawodniczki BKS-u Bostik ZGO Bielsko-Biała, które dwa lata temu były - tuż po przegranym meczu w Opolu - wręcz zasypywane nienawistnymi wiadomościami w mediach społecznościowych. Klub nie zamierzał pobłażać hejterowi i sprawa trafiła na policję.
"Nie może być przyzwolenia na zachowania hejterów, którzy - korzystając z pozornej anonimowości - działają w sposób nieakceptowalny przez środowisko siatkarskie. Nie czekajmy, aż ktoś inny coś zrobi, reagujmy! Postawmy granicę!" - napisali wówczas przedstawiciele ekipy z Bielska-Białej w specjalnym oświadczeniu.
Funkcjonariusze również stanęli na wysokości zadania i mężczyzna, który wysyłał wulgarne komentarze do zawodniczek BKS-u Bostik ZGO, został schwytany! Podobne sprawy zgłosiły wówczas na policję także ŁKS Commercecon Łódź i Pałac Bydgoszcz.
Przejdź na Polsatsport.pl
