To największy wygrany ostatnich meczów reprezentacji. Engel nie szczędzi mu komplementów

Piłka nożna
To największy wygrany ostatnich meczów reprezentacji. Engel nie szczędzi mu komplementów
fot. Cyfrasport, PAP
To największy wygrany ostatnich meczów reprezentacji. Engel nie szczędzi mu komplementów

- To młody piłkarz, który ma duże umiejętności i dobrą psychikę – chwali Kacpra Urbańskiego były trener kadry Jerzy Engel, wskazując, że to jeden z wielkich plusów meczów towarzyskich naszej reprezentacji przed Euro 2024. Kolejnym są wyniki. – Jedziemy na mistrzostwa w dobrych nastrojach – zauważa Engel.

Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Jest pan zadowolony z tego, co zobaczył w ostatniej próbie reprezentacji przed Euro 2024?

 

Jerzy Engel, były trener reprezentacji: Jestem zadowolony. Każdy musi być zadowolony. Istotą sportu jest zwycięstwo, a my zanotowaliśmy dwie wygrane z trudnymi przeciwnikami.

 

ZOBACZ TAKŻE: Reprezentant Polski szczerze o kontuzjach w kadrze. "Na pewno nie ryzykowali"

 

Jakby jednak zejść na poziom detali, to można by się wielu mankamentów doszukać.

 

Zawsze można się do czegoś dogrzebać, jak się chce. Nawet w grze tych najlepszych drużyn są słabostki. Dla mnie najważniejszym szczegółem jest to, że wygraliśmy mecz. Zwycięzców się nie sądzi. A nawet, jak ktoś chce to robić, to nie może zaprzeczyć, że na finały jedziemy w dobrych nastrojach. I to po niełatwych meczach towarzyskich. To ma znaczenie.

 

Łatwość, z jaką Turcy dochodzili do sytuacji, mogła jednak przyprawiać o dreszcze.

 

Turcy mieli okazje, ale po to są bramkarze, żeby wyciągać drużynę z kłopotów. U nas zarówno Skorupski z Ukrainą, jak i Szczęsny z Turkami, stanęli na wysokości zadania. W trudnych momentach pokazali, że zespół może na nich liczyć. Na wielkich imprezach zwykle mieliśmy szczęście do dobrych bramkarzy i tak jest i teraz.

 

Czyli w niedzielę, w meczu z Holandią, musimy być gotowi na to, że Szczęsny będzie miał dużo roboty. Z Francją tak samo.

 

Przestańmy gloryfikować Francję i Holandię. Oni mają swoje kłopoty, piłkarze łatwo ulegają urazom. Austria też ma swoje problemy. Ja naprawdę jestem spokojny o to, jak my będziemy wyglądali na Euro. Zwłaszcza że Polakom zawsze łatwiej grało się z tymi lepszymi. My w takich meczach nie musimy niczego konstruować. Musimy się skoncentrować na tym, żeby dobrze bronić i raz, drugi dobrze skontrować.

 

Muszę przyznać, że w meczu z Turkami te nasze dwa, trzy szybkie ataki były kapitalne.

 

Zgadzam się. Kontry to był zawsze taki nasz stempel, a meczem z Turcją potwierdziliśmy, że wciąż tak jest.

 

Widzę tylko jedno zagrożenie. Z Turcją wiele było takich sytuacji, że zaraz po odbiorze następowała strata.

 

Środek pola zawsze był dla nas zmartwieniem. Od lat nie mamy wyraźnego lidera, więc przeszliśmy na taki sposób, żeby bardzo dobrze zagęścić te strefy, gdzie znajduje się piłka. Turkom sprawiło to olbrzymi problem, bo choć są świetni technicznie, to nie potrafili się przez to przebić.

 

Po meczu z Ukrainą wydawało się, że liderem może być Zieliński.

 

My od zawsze oczekujemy od niego dużo więcej. Wyobrażamy sobie, jak powinien grać, a on tak nie gra. Ma świetne zagrania w paru momentach i to nam przynosi korzyści. Tego się trzymajmy.

 

A co pan sądzi o Urbańskim?

 

Miał wiele szczęścia z tego względu, że w obu grach towarzyskich szybko pojawiał się na boisku. Najpierw po urazie Milika, teraz Świderskiego. Gdyby nie to, pewnie nie widzielibyśmy go aż tak długo. On jest jednym z wygranych. To młody piłkarz, który ma duże umiejętności i dobrą psychikę. Nie boi się gry w tłoku, przejęcie gry na siebie. Taką piłkę dorzucił Piątkowi, że ten znalazł się sam na sam. Poza tym umiał się znaleźć w pozycji strzałowej. Trzeba się cieszyć, że mamy kogoś takiego.

 

Grzechem byłoby nie dać mu szansy gry z Holandią od pierwszych minut?

 

Na razie jest zawodnikiem wchodzącym do zespołu i robi to bardzo dobrze. Widzimy innych utalentowanych zawodników, jak Barcola w ekipie Francji, którzy mają podobną rolę. Urbański to na pewno talent, który daje nam wiele radości.

 

Urbański z Zalewskim pozwalają nam wierzyć, że jest życie po Lewandowskim.

 

Urbański, to bez wątpienia kolejny piłkarz, którzy może wziąć na siebie grę, przytrzymać piłkę w środku. Zalewskiego lubimy z kolei za to, że świetnie drybluje, że indywidualnie potrafi zrobić różnicę, a teraz także stał się egzekutorem. Im więcej tego typu zawodników, tym dla nas lepiej.

 

Naszym dużym problemem są natomiast kontuzje.

 

Wydaje się jednak, że poza Milikiem to nie są poważne problemy. Trener na pewno musi sobie odpowiedzieć na pytanie, skąd się to bierze, skąd tak częste urazy mięśniowe. Czy ci zawodnicy wytrzymają większe obciążenia na Euro?

 

Przeraża pana wizja gry bez Lewandowskiego już teraz, z Holandią?

 

Widzieliśmy już, że jest życie bez Lewandowskiego w tej reprezentacji. Trener Michał Probierz już od pewnego czasu szykuje się na wypadek, jakby z Lewandowskim coś się stało. Inna sprawa, że na dziś to wciąż najważniejszy piłkarz. Byłoby szkoda, jakby nie mógł zagrać.

 

Zwłaszcza że Holandia zdaje się być w formie.

 

Nie patrzyłbym na wysoką wygraną Holendrów z ledwo żywą Islandią. Natomiast skupiłbym się na naszych atutach. Potrafimy przechwycić piłkę, dobrze gramy z kontry. Na Euro nie będzie łatwych spotkań, ale my mamy wszystko, żeby wyjść z trudnych momentów.

Dariusz Ostafiński/Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie