Pierwsze słowa polskiej medalistki po wielkim sukcesie na IO
Klaudia Zwolińska doskonale spisała się w niedzielnych przejazdach w kategorii K-1 slalomu kajakowego podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu i wywalczyła srebrny medal, który jest pierwszym dla Polski podczas imprezy w stolicy Francji!


Klaudia Zwolińska: Jestem szczęśliwa, bo to był długo wyczekiwany medal

Rafał Polaczyk: Klaudia nie jest mistrzynią treningów, tylko mistrzynią zawodów

Agnieszka Kobus-Zawojska po srebrze Klaudii Zwolińskiej: Płakać mi się chce

Julia Michalska: Cieszę się, że worek z medalami został otwarty

Grzegorz Kotowicz: Były duże emocje, wszyscy podskakiwaliśmy w trakcie biegu

Adam Korol: Klaudia zrobiła w Paryżu to, o czym marzyła, odkąd zaczęła trenować

Radosław Piesiewicz: Bardzo mocno w Klaudię wierzyłem, jestem przeszczęśliwy
Zwolińska do Paryża pojechała jako jedna z naszych medalowych nadziei. Ta ambitna zawodniczka, która do swojej profesji podchodzi bardzo poważnie i zawsze daje z siebie wszystko. Potwierdziła to w sobotnich eliminacjach i mimo faktu, że już po pierwszym przejeździe wywalczyła sobie awans do półfinału, to w drugim potwierdziła swoją wysoką formę.
– Chciałam oddać dwa stabilne przejazdy, żeby w półfinale czuć się pewniej, gdzie ta trasa będzie utrudniona technicznie. Tak chciałam otworzyć te igrzyska – mówiła w sobotę Zwolińska. – Dla mnie siła mentalna jest bardzo ważna na półfinały i finały, wtedy dobrze czuję się przed nimi i lepiej odnajduję się na trasie.
Na niedzielę zaplanowano natomiast kolejne, już dużo ważniejsze przejazdy: półfinałowe i finałowe. Zawodniczka polskiej reprezentacji ponownie pokazała klasę i w pierwszym ze startów zajęła drugie miejsce, co pozwoliło jej na bezproblemowy awans do wyścigu o medale.
W finale Zwolińska chciała już spełniać swoje marzenia i… zrobiła to! Wystartowała jako przedostatnia i zanotowała znakomity przejazd, który dał jej drugie miejsce i srebrny medal olimpijski! Nasza zawodniczka uległa jedynie Australijce Jessice Fox, czterokrotną medalistką podczas igrzysk.
– Bardzo się cieszę, wszystko, co sobie zaplanowałam na te zawody mi wyszło. Slalom to bardzo techniczny sport, w którym łatwo popełnić błąd. Ja wszystko dobrze wytrzymałam, nie tylko pod względem sportowym, ale również całą olimpijską atmosferę, logistykę. Starałam się też skupiać na finale, bo wiedziałam, że to po nim rozdają medale. Jeszcze do końca w to nie wierzę, ale jestem przeszczęśliwa - komentuje na gorąco Zwolińska.
Warto przypomnieć, że dla Zwolińskiej był to drugi olimpijski finał. Trzy lata temu w Tokio była piąta. Co ciekawe, jej medal jest drugim w historii, jeśli chodzi o slalom kajakowy. Wcześniej krążek w slalomie na najważniejszej imprezie czterolecia podczas igrzysk w Sydney wywalczyli Krzysztof Kołomański i Michał Staniszewski.

