Wymowne słowa Probierza. "Niektórzy pytają się, kiedy odejdę"
Michał Probierz był gościem piątkowego wydania programu "Halo, tu Polsat". W rozmowie z Maciejem Kurzajewskim poruszył wiele tematów niekoniecznie związanych z futbolem. Nie zabrakło też słów dotyczących obecnej sytuacji polskiej kadry, która znalazła się w ogniu krytyki z powodu ubiegłorocznych niepowodzeń.
Biało-Czerwoni nie zaliczą 2024 roku do udanych. Co prawda początek nie zapowiadał niczego złego - wręcz przeciwnie. Polakom udało się bowiem awansować po barażach na mistrzostwa Europy. Niestety, na turnieju w Niemczech podopieczni Probierza zdobyli tylko punkt i zajęli ostatnie miejsce w grupie. Głośnym echem odbiła się nie tylko postawa na boisku naszych zawodników, ale również... stylizacja selekcjonera, który imponował przy linii bocznej gustownymi garniturami. O swój styl ubierania sam zainteresowany opowiedział w "Halo, tu Polsat".
- Nie wszystkim to się podobało, że noszę dobry garnitur (...). Najfajniejszą rzecz, jaką dostałem to list, który przyszedł do PZPN-u. Ktoś napisał, że dziwi się, że osoba, która godnie reprezentuje nasz kraj i godnie prezentuje się, jest krytykowana. Czasami tak bywa i trzeba to przyjąć. Ja zawsze tak miałem. Miałem kiedyś firmę z Poznania, która mnie ubierała. Już pracując w klubach zawsze miałem też garnitury, które zmieniałem co jakiś czas. Generalnie od młodzieńczych lat moi koledzy zawsze śmiali się ze mnie, bo były z tym związane różne historie. Teraz wszystko można zobaczyć w telewizji i internecie, natomiast wtedy uczyliśmy się dopiero tej mody wyjeżdżając gdzieś czasami. Kiedyś wyjeżdżając z Ruchem Chorzów do Stanów Zjednoczonych zapomniałem wziąć ze sobą eleganckich butów. To był 1992 rok. No i w autokarze pytam się, czy ktoś mi nie pożyczy lub nie ma dwóch par. Nikt nie miał. No i wtedy byłem w adidasach. Śmiałem się, że wyprzedziłem trochę modę, bo później wiele ludzi połączyło klasykę ze sportowymi butami. Ale koledzy mieli wtedy bardzo duży ubaw - opowiedział Probierz.
ZOBACZ TAKŻE: Zdobywczyni Złotej Piłki uderzyła pięścią w stół. To jej się nie podoba
Były trener m.in. Wisły Kraków, Cracovii i Lechii Gdańsk wypowiedział się również na temat porównań jego osoby do... Pepa Guardioli. Wiele osób zauważa duże podobieństwo pomiędzy nim a obecnym szkoleniowcem Manchesteru City.
- Kiedyś byłem na finale Ligi Mistrzów FC Barcelona - Manchester United w Rzymie i ludzie podchodzili do mnie, bo chcieli zrobić sobie zdjęcie z kopią Guardioli. Mam takie zdjęcie, kiedy grałem przeciwko Barcelonie (2013 rok - przyp. red.). Dużo ludzi się śmieje, że jeszcze Guardiola wtedy ją prowadził, a to byłem ja w barwach Lechii Gdańsk. To jest życiowe - przyznał Probierz.
2025 rok stoi pod znakiem eliminacji mistrzostw świata w 2026 roku. Już w marcu Biało-Czerwoni zagrają pierwsze mecze o punkty przeciwko Litwie i Malcie. Nastroje wokół kadry nie są optymistyczne w ostatnich miesiącach, z czego Probierz doskonale zdaje sobie sprawę.
- Zdaję sobie sprawę, że jest bardzo duże rozczarowanie po Euro, gdzie mieliśmy bardzo silną grupę oraz po spadku z Ligi Narodów. Przy zmianie generacji trzeba być trochę cierpliwym. Mam świadomość, że już dzisiaj chcielibyśmy osiągać sukcesy, ale dla nas najważniejsze jest, aby nasi zawodnicy zaczęli grać. Jak patrzę jak duża liczba zawodników nie gra, to jest to bardzo smutne. Dotyczy to też piłkarzy U21, dlatego wierzę, że ten rok będzie również dla nich przełomowy. Jak z nimi rozmawiam, to widzę nadzieję i wierzę, że uda nam się zadowolić kibiców, bo mamy fantastycznych kibiców, o czym przekonaliśmy się na mistrzostwach. Jest wsparcie wielu ludzi. Wiadomo, że są też negatywne komentarze i to jest naturalna kolej rzeczy. Niektórzy pytają się kiedy już odejdę. Trzeba to przyjąć. Umiejętność polega na tym, że trzeba z tym żyć - skwitował.

Cała rozmowa z Michałem Probierzem w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl